Sprzątanie dla firm: własna ekipa czy serwis zewnętrzny

44 minut temu

Utrzymanie czystości rzadko trafia na pierwsze strony firmowych budżetów, a potrafi kosztować więcej, niż wynika z prostego zestawienia. W Tychach i sąsiednich powiatach pytanie wraca regularnie: zatrudnić własną osobę na etat czy podpisać umowę z serwisem. Odpowiedź zależy od metrażu, rodzaju obiektu i tego, czy firma uczciwie policzyła koszty pośrednie.

Kalkulacja przed decyzją

Przy własnym pracowniku do wynagrodzenia dochodzą składki, urlop, zwolnienia i zastępstwa. Doliczyć trzeba środki czystości, worki, papier, mydło oraz sprzęt: odkurzacz przemysłowy, wózek serwisowy, a przy większych powierzchniach – maszynę szorującą. Osobną pozycją jest czas kierownika, który układa grafik, pilnuje zapasów i szuka zmiennika, gdy zabraknie rąk.

Serwis zewnętrzny wystawia jedną fakturę i bierze na siebie ciągłość obsługi. Rachunek przechyla się w stronę etatu tam, gdzie ktoś musi być na miejscu przez całą zmianę – na przykład w przychodni albo w obiekcie z dużym ruchem klientów. Przy biurze o powierzchni kilkuset metrów, sprzątanym po godzinach pracy, przewagę zwykle ma obsługa zewnętrzna rozliczana ryczałtem.

Co powinno znaleźć się w umowie

Najwięcej nieporozumień bierze się z ogólnikowego opisu zakresu prac. Dobra umowa rozdziela czynności codzienne od okresowych i podaje ich częstotliwość: mycie podłóg i opróżnianie koszy każdego dnia, doczyszczanie sanitariatów raz w tygodniu, mycie okien kwartalnie, pranie wykładzin dwa razy w roku. Zapisać trzeba, kto dostarcza środki i materiały higieniczne, bo ten jeden punkt potrafi zmienić stawkę o kilkanaście procent.

Druga sprawa to odpowiedzialność. Polisa wykonawcy, zasady dostępu do pomieszczeń, lista osób wchodzących do obiektu i tryb zgłaszania reklamacji powinny być opisane wprost. Firmy zatrudniające osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności wystawiają dodatkowo informację o uldze we wpłatach na PFRON, co dla części zleceniodawców realnie obniża koszt usługi.

Sezon zmienia zakres prac

Umowa roczna powinna przewidywać zmienność. Wiosną i latem dochodzi pielęgnacja terenów zielonych oraz mycie przeszkleń, jesienią – sprzątanie liści, zimą – odśnieżanie i posypywanie ciągów pieszych. Ten ostatni obowiązek spoczywa na zarządcy nieruchomości, a niedopatrzenie kończy się roszczeniem po upadku na oblodzonym chodniku. Poza stałym harmonogramem zdarzają się też prace jednorazowe: po przeprowadzce, po awarii instalacji albo po remoncie biura, gdzie pył osiada również na oprawach oświetleniowych i kratkach wentylacyjnych. Takie zlecenia rozlicza się osobno, poza abonamentem. Zasady zimowego utrzymania terenu opisuje strona https://bdw.net.pl/odsniezanie/, warto porównać taki zakres z własną umową.

Jak sprawdzić wykonawcę

Przed podpisaniem umowy warto poprosić o referencje z obiektu podobnego typu, a nie o samą listę klientów. Pomaga też krótki okres próbny – na przykład miesięczny – z jasnym kryterium oceny. Pytanie o rotację pracowników bywa bardziej wymowne niż cennik: stały zespół zna obiekt, wie, gdzie stoi sprzęt i czego oczekuje klient. Ustalić należy także, kto ze strony wykonawcy odbiera telefon w razie awarii i jak gwałtownie pojawia się ekipa interwencyjna.

Ceny na rynku śląskim są rozstrzelone, bo zależą od metrażu, częstotliwości i tego, czy w stawce mieszczą się materiały. Firma BDW obsługuje obiekty biurowe i przemysłowe w Tychach oraz okolicznych gminach, a wycenę poprzedza wizją lokalną; pełna oferta serwisu jest pod adresem https://bdw.net.pl/. Zanim porównasz propozycje, sprawdź zakres i warunki współpracy, bo dwie zbliżone kwoty potrafią oznaczać zupełnie różne usługi.

Artykuł sponsorowany

Idź do oryginalnego materiału