Ostatecznie chociaż Stal Gorzów dwoiła się i troiła, a młody Mathias Pollestad wyrósł na absolutnego bohatera spotkania, to ostatecznie Betard Sparta Wrocław wyjechała z miasta nad Wartą z tarczą. Wynik Stali Gorzów to minimalna przegrana 44:46.
O losach zwycięstwa zadecydował ostatni wyścig dnia. Przed biegami nominowanymi żółto-niebiescy tracili do gości cztery punkty. Nadzieję w serca fanów, którzy wypełnili Stadion im. Edwarda Jancarza, wlał fenomenalny w tym dniu Mathias Pollestad, który w 14. gonitwie przywiózł za swoimi plecami Kurtza i Janowskiego. Przed 15. biegiem stan rywalizacji wynosił 41:43, co oznaczało, iż podopieczni, których prowadzi trener Piotr Paluch, musieli wygrać podwójnie, by zgarnąć meczowe punkty.
Niestety, start finałowego biegu należał do Bartłomieja Kowalskiego. Zawodnik gości wytrzymał ogromną presję i choć Anders Thomsen szukał luk na dystansie do samej kreski, nie zdołał wyprzedzić Polaka. Kowalski minął linię mety o centymetry przed Duńczykiem, pieczętując triumf przyjezdnych. Ten pasjonujący mecz Stali Gorzów trzymał w napięciu do samego końca.
Największym objawieniem tego wieczoru jest Mathias Pollestad. Norweg wywalczył aż 11 punktów, będąc obok Jacka Holdera i Andersa Thomsena najmocniejszym ogniwem gospodarzy. To właśnie jego postawa w 11. biegu, gdzie wraz z Holderem ograł Janowskiego i Kurtza 5:1, wywołała na trybunach przy ul. Kwiatowej prawdziwe szaleństwo.
Gezet Stal Gorzów - 44
Jack Holder - 12 (2, 3, 3, 3, 1)
Hubert Jabłoński - 0 (0, 0, 0)
Paweł Przedpełski - 4 (0, 0, 2, 1, 1)
Marcel Szymko - 0 (- , - , - , -)
Anders Thomsen - 11 (3, 2, 3, 1, 2)
Oskar Chatłas - 4 (3, 1, 0)
Adam Bednar - 2 (2, 0, 0, 0)
Mathias Pollestad - 11 (2, 1, 3, 2, 3)
Betard Sparta Wrocław - 46
Brady Kurtz - 8 (3, 1, 1, 1, 2)
Daniel Bewley - 9 (1, 3, 2, 3, 0)
Bartłomiej Kowalski - 10 (1, 2, 1, 3, 3)
Maciej Janowski - 7 (2, 3, 2, 0, 0)
Artiom Łaguta - 5 (0, 2, 1, 2)
Marcel Kowolik - 3 (0, 3, 0)
Mikkel Andersen - 4 (1, 1, 2)
Nikodem Mikołajczyk - 0

1 godzina temu















