"Stałem na linii strzału, nogi się pode mną ugięły." Myśliwi kontra mieszkańcy w lesie pod Warszawą

4 godzin temu
- Był głośny huk i sarna padła 40 metrów ode mnie. Stałem na linii strzału. Miałem duże szczęście - opowiada pan Tomasz. Gmina Wiązowna przeżywa ekspansję nowych mieszkańców. A myśliwi strzelają po staremu.
Idź do oryginalnego materiału