Wystawa zostanie otwarta 22 października br. i potrwa do 30 stycznia 2027 w Galerii aTAK w Warszawie.- Baj zbratał się z tą rzeką, jej koryto i dopływy wrosły w jego artystyczny krwiobieg, z którego czerpie twórczą energię, życiową mądrość, siłę i nadzieję. W świecie starożytnym ważne rzeki były personifikowane przez muskularne męskie postacie o falistych brodach. Gdyby Stanisław Baj taką zapuścił, można by go śmiało pomieścić w panteonie bóstw rzecznych, wpisać w ich wodny poczet: on, profesor warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, on, oracz rzecznego nurtu powinien w ich gronie zająć poczesne miejsce - mówi Jerzy Wojciechowski, kurator Galerii
aTAK.Dodaje, iż obrazy Bugu malowane przez Stanisława Baja spowija aura odwiecznego przemijania, wpisują się one w metaforykę antycznego mitu rzeki jako drogi łączącej świat życia i śmierci: źródła i ujścia. Życie i śmierć jawią się na płótnach artysty kolorami: od chłodnych czerni, magicznych błękitów, głębokich zieleni, po gorące czerwienie. Barwne, cykliczne przemijanie. Malarskie pory roku i dnia. „Rzeka-zadumy" Baja płynie, płynie, płynie.- Jej zmysłowy, cielesny, masywny nurt Baj przekierowuje w stronę abstrakcyjnych, malarskich działań, tworzy intymny, a mimo to dostępny również innym akwen, w którym wyczarowane pędzlem światło ułatwia oczom śledzenie bliższych i dalszych planów. Trzeba czasu aby wzrok oswoił się, przywykł do Bajowych głębin, mrocznych i tajemniczych. Artysta odsłania przed nami ciemne harmonie wodnych sfer, swe obrazy przenosi w obszar idei, symboli, znaków (szczelina). W tej metaforyce artystycznego spojrzenia Bug nie zatraca mimo wszystko swego biegu, swego miejsca na ziemi. Dla malarza ta rzeka pozostaje zawsze Domem, jest Miłością. Bug płynie, płynie i płynie, a wraz z nim płyniemy my, płyną obrazy-lustra - wskazuje Jerzy Wojciechowski.