Król życia, gdy siedział na wrocławskim Rynku w ulubionej kawiarni, kłaniała mu się połowa przechodzących, "umiał w dolce vita" - tak wspominają bliscy. Z drugiej strony - introwertyk, lubił być sam, otoczony książkami (miał dwie ulubione: "Mistrz i Małgorzata" i "Sto lat samotności").