Futboliści Staru Starachowice, a także gracze Arki Pawłów przez cały czas w stawce ekip, które walczą o to by w połowie czerwca zagrać na największym w regionie świętokrzyskim obiekcie piłkarskim – stadionie Suzuki Arena w Kielcach. W środowy wieczór zarówno podopieczni Przemysława Cecherza, jak i żółto-niebiescy pokonali kolejną przeszkodę w rozgrywkach Pucharu Polski na szczeblu okręgu. Jako pierwsi na murawie zameldowali się starachowiczanie, którym przyszło zmierzyć się w wyjazdowej konfrontacji ze Spartakusem Daleszyce. Popularni zielono-czarni środowe spotkanie rozpoczęli od trafienia Szymona Stanisławskiego. Ten sam napastnik tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą odsłonę zdobył drugiego gola. Wynik po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry i skutecznym strzale głową ustalił defensor Mateusz Jagiełło.
– Zależało nam, aby gwałtownie zapewnić sobie awans. Chcieliśmy gwałtownie zamknąć mecz, żeby się nie nabiegać i jednocześnie jak najszybciej zrobić zmiany. Z takim przeciwnikiem tak właśnie powinno się grać, czyli prostą piłkę i wykorzystywać stworzone sytuacje – podsumował Przemysław Cecherz, trener Staru, który w kolejnym etapie rozgrywek – ¼ finału PP na szczeblu ŚZPN zmierzy się z Piaskowianką Piaski. Spotkanie rozegrane zostanie na terenie rywala.
Rezerwy Korony już czekają
Z dobrej strony w trakci