Koncern Stellantis prowadzi wstępne rozmowy dotyczące montażu elektrycznych pojazdów chińskiego producenta Leapmotor w swoim nieczynnym zakładzie w Brampton. Plan zakłada import gotowych zestawów części (tzw. knock-down kits) z Chin i ich składanie na miejscu. Stellantis posiada około 20-procentowy udział w chińskiej firmie Leapmotor.
Zakład w Brampton, w którym zatrudnionych było około 3000 pracowników reprezentowanych przez związek Unifor, stoi nieczynny od czasu, gdy koncern przeniósł planowaną produkcję modelu Jeep Compass do Stanów Zjednoczonych. Fabryka została wcześniej zmodernizowana dzięki setkom milionów dolarów publicznych dofinansowań z rządu federalnego i prowincjonalnego, które miały zapewnić utrzymanie miejsc pracy i rozwój produkcji w Kanadzie.
Pomysł Stellantis spotkał się z natychmiastową i zdecydowaną krytyką ze strony kanadyjskich władz oraz związków zawodowych. Premier Ontario Doug Ford nazwał propozycję „nieakceptowalną” i podkreślił, iż jego rząd jest „zdecydowanie przeciwny” takiemu rozwiązaniu, o ile nie będzie ono oparte na lokalnych częściach i dostawcach. „Nie chodzi o to, żeby przywozić chińskie zestawy i tylko je składać w Brampton. To wszystko, co jest przeciwne temu, co obiecywano pracownikom motoryzacyjnym” – stwierdził Ford.
Minister przemysłu Mélanie Joly stanowczo odrzuciła koncepcję montażu z importowanych kitów. „Nie możemy przywozić samochodów w formie zestawu do Kanady. Produkcja musi wspierać lokalny łańcuch dostaw” – powiedziała Joly. Dodała, iż jakakolwiek nowa inwestycja w sektorze motoryzacyjnym musi priorytetowo traktować kanadyjską siłę roboczą, lokalnych dostawców części oraz uzyskać poparcie rządu Ontario i związku zawodowego. Resort prowadzi rozmowy ze Stellantis i nie wyklucza dalszych kroków w związku z wcześniejszymi zobowiązaniami koncernu wynikającymi z dofinansowania modernizacji zakładu.
Ostre stanowisko zajęła również Unifor – największy związek zawodowy w kanadyjskim sektorze prywatnym. Prezeska Lana Payne wyraziła „poważne obawy” wobec partnerstwa z chińską firmą. Według niej montaż z importowanych zestawów knock-down kits oznaczałby zatrudnienie jedynie niewielkiej części pracowników, a jednocześnie mógłby wyprzeć dziesiątki tysięcy miejsc pracy w kanadyjskim przemyśle części motoryzacyjnych. Związek oczekuje, iż Stellantis dotrzyma wcześniejszych zobowiązań i zapewni pełnowartościową produkcję z udziałem lokalnych dostawców.
Przedstawiciele Stellantis oświadczyli, iż firma aktywnie ocenia różne opcje dla zakładu w Brampton, dążąc do długoterminowego i zrównoważonego zaangażowania w Kanadzie. „Stellantis pozostaje skoncentrowany na silnej obecności w Kanadzie i aktywnie ocenia przyszłe programy dla Brampton, z celem zapewnienia zrównoważonej, długoterminowej inwestycji wspierającej pracowników i dostawców” – czytamy w komunikacie koncernu.
Rozmowy są na wczesnym etapie i ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Opozycja polityczna oraz przedstawiciele branży części motoryzacyjnych apelują, aby nie godzić się na rozwiązanie, które mogłoby zaszkodzić kanadyjskiemu przemysłowi samochodowemu. Dalszy rozwój wydarzeń będzie zależał od negocjacji ze Stellantis, rządem federalnym, prowincją Ontario oraz związkiem Unifor.







![Ceny paliw na Wielkanoc zamrożone. Sprawdź, ile zapłacisz na stacjach od soboty do wtorku [4-7 kwietnia]](https://cdn.spottedlublin.pl/media/2024/08/stacja-paliw-orlen-przy-al-spoldzielczosci-pracy.jpeg)




