Filipek był wyczekiwany przez rodziców oraz ich pozostałe dzieci: Emilię, Kacpra i Gabriela. Ale na świecie pojawił się znacznie wcześniej niż zakładano. Ciąża pani Anety miała trudny przebieg. Dlatego pogotowie zabrało ją z Kędzierzyna-Koźla do Opola. Tu nastąpił poród. Chłopczyk urodził się 25 stycznia, w 25. tygodniu ciąży. Ważył ledwie 800 gramów. I wykazał się niesamowitą wolą walki.
– Pierwsze tygodnie życia Filipa były pełne wyzwań, niepokoju, ale i ogromnej determinacji. Filip wymagał specjalistycznej opieki, potrzebował długotrwałego wsparcia oddechowego, zmagał się m.in. z retinopatią – mówi Natalia Ochędzan, rzeczniczka Klinicznego Centrum w Opolu.
Maleńki Filipek dużo czasu spędził w inkubatorze – fot. Kliniczne Centrum w Opolu– Każdy dzień przynosił małe kroki do przodu. Każdy z nich był wielkim zwycięstwem. Dzięki zaangażowaniu naszego zespołu oraz codziennej obecności i miłości rodziców, Filip z dnia na dzień nabierał sił. Przez cały ten czas rodzice byli przy nim każdego dnia. Obecni, uważni, pełni miłości – podkreśla.
Co ważne, pani Aneta i pan Waldemar nie byli w tym sami. Mieli ogromne wsparcie bliskich. Szczególnie ze strony Joanny, siostry pana Waldemara.
Sto dni Filipka w szpitalu w Opolu. Wsparciem dla rodziców chłopca była pani Joanna – fot. Kliniczne Centrum w Opolu– To ona, mimo codziennych obowiązków, przez wiele miesięcy przywoziła panią Anetę do szpitala z Polskiej Cerekwi. Dzielnie pokonywała trasę i zdobywała doświadczenie za kierownicą. Egzamin na prawo jazdy zdała pod koniec 2025 roku – opisuje Natalia Ochędzan.
Sto dni Filipka w szpitalu w Opolu
Od przyjścia Filipka na świat w szpitalu w Opolu minęło sto dni. Rzeczniczka szpitala podkreśla, iż chłopczyk rośnie, samodzielnie je i pięknie się rozwija. Dlatego 5 maja był gotów, by opuścić mury placówki i udać się do domu, do swojej rodziny.
– Rodzice z ogromną wdzięcznością mówią o opiece, jaką otrzymali, z całego serca dziękują lekarzom, położnym, pielęgniarkom oraz całemu personelowi, który nie tylko leczył, ale też wspierał, tłumaczył i był obok w najtrudniejszych chwilach. Podkreślają jak ważne było dla nich przygotowanie do opieki nad synkiem, pomoc fizjoterapeuty, szkolenie z pierwszej pomocy – opisuje Natalia Ochędzan.
Kangurowanie Filipa przez pana Waldemara – fot. Kliniczne Centrum w OpoluFilipek, który w szpitalu spędził sto dni to kolejny wcześniak, którego po długiej walce udało się uratować w Klinicznym Centrum w Opolu. Pod koniec marca, po 126 dniach, mury placówki opuściła Pola, która przyszła na świat ważąc ledwie 450 gramów. Szczęśliwie kończyły się też historie Bartusia (po urodzeniu ważył 820 gramów) oraz Antosia (ważył 620 gramów).
– Takie historie przypominają nam, iż medycyna to nie tylko wiedza i technologia, ale przede wszystkim ludzie, zaangażowanie i serce – zauważa Natalia Ochędzan, życząc Filipkowi zdrowia i pięknej przyszłości.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

39 minut temu













