Stracił dowód osobisty. Z Niemiec dostał wezwanie na 360 tys. zł

1 godzina temu
Zdjęcie: Dowód osobisty w portfelu (zdj. ilustracyjne)


Krzysztof Siadkowski zgłosił w urzędzie utratę dowodu osobistego, a kilka lat później otrzymał list od niemieckiej skarbówki o unikaniu płacenia podatku dochodowego. Chodziło o 360 tys. zł. Okazało się, iż rzekomo jest prezesem czterech spółek. Później pojawiły się kolejne kłopoty.
Idź do oryginalnego materiału