Stracony set ich napędził

2 godzin temu

Zaczęło się źle, ale później było już tylko lepiej. PZL Leonardo Avia Świdnik, po meczu z MCKiS Jaworzno dopisała do swojego dorobku trzy punkty. Dzięki temu Tomasz Kuś i spółka znowu są w najlepszej ósemce ligi, a w sobotę mogą się w niej umocnić, bo grają z ostatnim w stawce SMS PZPS Spała.

Świdniczanie wyraźnie przespali początek środowej potyczki. Set otwarcia nie poszedł po ich myśli, goście prowadzili w nim niemal od początku i po kilkunastu minutach wyszli na prowadzenie. Trener Jakub Guz dokonał w końcówce premierowej partii podwójnej zmiany. Jaromira Orlicza i Tomasza Kryńskiego zastąpili Krzysztofowie – Pigłowski oraz Rykała, czyli rozgrywający i atakujący. Wprawdzie ich obecność od razu nie przyniosła efektu, ale z biegiem meczu już tak. Od drugiego seta gospodarze nie pozwalali na zbyt wiele gościom, kończąc następne trzy partie z coraz większą różnicą punktową. Najpierw pozwolili siatkarzom z Jaworzna na uranie 21 „oczek”, później na 18 i 15.

– Zwycięstwo smakuje bardzo dobrze – powiedział po spotkaniu Marcin Ociepski, wybrany MVP meczu. – Zagraliśmy bardzo dobrze, cieszymy się z udanego rewanżu z zespołem z Jaworzna. Tam przegraliśmy 1:3, u siebie zwyciężyliśmy w takim samym stosunku. Trzeba już jednak zapomnieć o tym pojedynku i skupić się na kolejnym.

W następnej kolejce Świdniczanie pojadą rywalizować o punkty do Spały. Spotkanie z miejscowym SMS PZPS zaplanowano na sobotę, 21 lutego, na godz. 17.00.

PZL Leonardo Avia Świdnik – MCKiS Jaworzno 3:1 (22:25, 25:21, 25:18, 25:15)

Avia: Orlicz, Kryński, Ociepski, Sokołowski, Oziabło, Gwardiak, Kuś (libero) oraz Pigłowski, Rykała, Hajbowicz, Machowicz, Borkowski

Idź do oryginalnego materiału