Strata punktów z Zefką Kobyla Góra może być bolesna w skutkach

2 godzin temu

W 21. kolejce o mistrzostwo czwartej ligi Korona Piaski podejmowała Zefkę Kobyla Góra. Przedostatni zespół zmierzył się w niedzielę z ostatnią w tabeli czwartej ligi drużyną. Zespół Michała Giecza nie zdobył punktów w dwunastu kolejnych meczach. Nic też dziwnego, iż w Piaskach kibice nie wyobrażali sobie nic innego, iż punkty zdobędzie Korona.

Wymarzony początek Korony Piaski w meczu z Zefką Kobyla Góra

Gospodarze idealnie zaczęli mecz z Zefką Kobyla Góra. Już w drugiej minucie golkipera przyjezdnych pokonał Oskar Fogt. Piłkarze Piotra Garbarka nie poszli za ciosem i oddali nieco inicjatywę. To się zemściło, bo po strzale Michała Giecza było 1 : 1. W 36. minucie gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie. Po strzale jednego z zawodników Korony piłka odbiła się od poprzeczki bramki Zefki. Czujnością w polu karnym wykazał się Dawid Jędryczka i umieścił piłkę w siatce. Zespół Piotra Garbarka mógł już w pierwszej połowie przypieczętować wygraną. Okazji do zdobycia gola nie wykorzystał Marcin Jurkiewicz. Po raz drugi do bramki Zefki mógł też trafić Dawid Jędryczka, jednak przegrał pojedynek z bramkarzem.

Korona Piaski w drugiej połowie grała w dziesiątkę

W drugiej połowie wydarzenia na boisku przybrały niekorzystny bieg dla miejscowych. W 50. minucie czerwoną kartkę za interwencję poza polem karnym zobaczył Volodymyr Hapon.

- Na pewno nie był to jego dzień. Pokazał, iż potrafi bronić w meczu z Lechem – powiedział Piotr Garbarek.

Z boiska zszedł Jakub Budzyń, a jego miejsce zajął Norbert Mazurek. Goście gwałtownie rozgrzali młodego bramkarza Korony. W 55. minucie Norbert Mazurek sparował piłkę na rzut rożny. W 64. minucie bliski wykorzystania niezdecydowania gospodarzy w polu karnym był Maciej Stawińki. Na szczęście dla miejscowych napastnik Zefki posłał piłkę nad poprzeczką. W końcówce meczu emocje sięgnęły zenitu. W 83. minucie goście wywalczyli rzut wolny. Po dośrodkowaniu w pole karne gola zdobył Nikodem Gawron. Gospodarze mimo gry w osłabieniu próbowali jeszcze odzyskać prowadzenie. Bliski wyjścia na czystą pozycję był Patrick Djon, jednak szybszy okazał się golkiper Zefki. W doliczonym czasie gry w pole karne przedarł się Oskar Kordus. Młodzieżowiec Korony upadł na murawę, jednak gwizdek sędziego milczał.

- Dla nas ewidentny rzut karny. Nasz zawodnik wygrał pozycję. Jest przed zawodnikiem drużyny przeciwnej. Ten kładzie się na niego i go choćby zahacza. Dla mnie bardziej oczywistej sytuacji nie może być – ocenił na gorąco po meczu Piotr Garbarek trener Korony Piaski.

Mecz zakończył się remisem 2 : 2. Z zespołów zagrożonych spadkiem tylko Warta Międzychód wygrała. Korona Piaski nie wykorzystała potknięć: Ostrovii Ostrów Wielkopolski, Wiary Lecha Poznań, Nielby Wągrowiec i LKS-u Gołuchów.

Gra się tak jak przeciwnik pozwala. Po zdobyciu gola nie realizowaliśmy założeń przedmeczowych. Tak naprawdę to my ten mecz zremisowaliśmy, a nie drużyna przeciwna. Powinnyśmy go szybciej zamknąć w pierwszej połowie. Druga połowa praktycznie cała w dziesięciu. Znowu niepotrzebny faul Harukiego. Dużo sytuacji stykowych. Drużyna przeciwna ciągle krzyczała, miała o coś pretensje. Sędzia tego meczu nie wytrzymał, tak po ludzku można powiedzieć. Ale to nie jest usprawiedliwienie i to nie przez sędziego jest remis. Na pewno tymi decyzjami po raz kolejny nie pomagał. Wiedziałem, iż dzisiaj łatwo nie będzie. Wszystko praktycznie się ułożyło pod nas. Nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Wróciły demony z pierwszych sparingów. Nie to mieliśmy robić, nie to mieliśmy realizować. Wymyślanie swoich gier i założeń. Na pewno będą wyciągnięte konsekwencje wobec zawodników. Takie rzeczy nie mogą się dziać – podsumował trener Korony Piaski.

Korona Piaski – Zefka Kobyla Góra 2 : 2

1 : 0 – Oskar Fogt (2’)

1 : 1 – Michał Giecz (18’)

2 : 1 – Dawid Jędryczka (36’)

2 : 2 - Nikodem Gawron (82’)

Korona: Hapon – Skrzypczak, Jurkiewicz, Kordus, Koszek (74’ Draszczyk), Kowal, Rerak (82’ Djon), Fogt, Budzyń (55’ Mazurek), Shimizu, Jędryczka

Idź do oryginalnego materiału