
Na czym polega budowa strategii? Jak się okazuje na zetknięciu ogólnych haseł z konkretnymi potrzebami. Udowodniły to czwartkowe konsultacje w sprawie Strategii Rozwoju Gminy Miejskiej Świdnik na lata 2025-2035. Jej sformułowania podjęła się cieszyńska firma Delta Partner, która wcześniej opracowała Gminny Program Rewitalizacji Miasta Świdnik. Strategia rozwoju ma powstać do końca roku.
– Delta Partner pomoże w zredagowaniu strategii rozwoju do 2035 roku, ale tak naprawdę musimy wymyślić ją sami, przede wszystkim mieszkańcy, radni i władze miasta. Jestem zaskoczony powodzeniem ankiety. Wypełniło ją 850 osób, co, jak na wielkość naszego miasta, jest bardzo dobrym wynikiem i daje miarodajny obraz opinii mieszkańców na temat miejsca, w którym żyją – mówił burmistrz Marcin Dmowski.
Świdnik na „tak”, Świdnik na „nie”
– Staramy się zdefiniować, czego miasto tak naprawdę potrzebuje i jaka powinna być koncepcja jego rozwoju w perspektywie 2035 roku. We wstępnej części diagnostycznej, została przeprowadzona ankieta. Odpowiedziały na nią statystycznie najczęściej osoby z wyższym wykształceniem, pracujące, w wieku 35-44 lat. Większość z nich, bo 61 procent mieszka w Świdniku od urodzenia. Na pytanie czy Świdnik jest dobrym miejscem do życia zdecydowanie tak odpowiedziało 31,5 procenta respondentów, a 52 procent, iż raczej tak. Na tej podstawie można pokusić się o stwierdzenie, iż mieszkańcy lubią swoje miasto, co potwierdzają odpowiedzi na kolejne pytania. Ponad 41 procent respondentów zadeklarowało, iż w ciągu najbliższych 5 lat chciałoby pozostać w aktualnym miejscu zamieszkania, a kolejnych 28,5 procent, iż w Świdniku. W ocenie warunków środowiskowych negatywnie oceniono odbiór odpadów komunalnych, podobnie czystość powietrza. Natomiast pozytywnie czystość miejsc publicznych. Pole do działania można znaleźć również w dostępności do terenów zielonych. Pytaliśmy też o kwestie rynku pracy, która jest bardzo wrażliwa w wielu miejscach w Polsce. 37,6 procent respondentów pracuje w Świdniku, 33,2 procenta w Lublinie. To wskazuje jak ważnym i naturalnym partnerem funkcjonalnym jest dla Świdnika pod każdym względem Lublin. Odpowiedzi negatywne dominują zwłaszcza w części dotyczącej możliwości znalezienia satysfakcjonującej i dobrze płatnej pracy. Powstaje pytanie w jakim stopniu miasto jest zdolne do wykreowania wewnętrznej siły gospodarczej, przy czym macie w rękach mocne atuty, niespotykane wręcz w przypadku miast tej wielkości, w postaci strefy gospodarczej, lotniska i doskonałego położenia komunikacyjnego. Bardzo dobrze oceniana jest jakość usług skierowanych do dzieci i młodzieży: dostęp do infrastruktury sportowej, dostępność placów zabaw, przedszkoli, poziom edukacji. Odbiór jest dobry, ale wyzwania duże, w kontekście narastającego kryzysu demograficznego i wynikającej z niego konieczności przebudowania systemu, która w całym kraju budzi gorące dyskusje. Zdecydowanie gorzej oceniany jest poziom usług zdrowotnych, zwłaszcza dostęp do lekarzy specjalistów, w przeciwieństwie do instytucji pomocy społecznej. Z krytyką spotyka się przepustowość głównych tras komunikacyjnych i dostępność do transportu publicznego. Bardzo dobrym aspektem jest dostępność tras rowerowych umożliwiających dojazd do szkół i zakładów pracy, a także spędzania wolnego czasu. Na pytanie o atrakcyjność turystyczną Świdnika pozytywnie odpowiedziało jedynie 8 procent respondentów, co jest opinią dość jednoznaczną. Jakie są najmocniejsze strony Świdnika? Cisza, spokój i bezpieczeństwo, miasto dobre do życia, kompaktowe, dobra lokalizacja oraz lotnisko. Z wad respondenci wyliczają wykluczenie komunikacyjne, wysokie koszty życia i niskie wynagrodzenia i niska dostępność miejsc parkingowych. Według ankietowanych priorytetami w rozwoju miasta powinny być silna gospodarka, rozwój publicznego transportu zbiorowego i atrakcyjna oferta spędzania wolnego czasu – wyliczał Roman Gruszczyk, ekspert Delta Partner.
Strategia złożona z drobiazgów
Część dyskusyjna była bardzo ciekawa, chociaż czasami przypominała koncert życzeń. Odzwierciedlała jednak realne potrzeby Świdniczan. Mieszkanka ulicy Brzegowej narzekała na brak oświetlenia i poboczy, a także komunikacji z centrum miasta. Inni nawoływali do budowy miejskiego teatru i świdnickiego Centrum Kopernika, a radny Grzegorz Doroba do organizacji muzeum czerpiącego z motoryzacyjnych i lotniczych tradycji Świdnika. Padły również postulaty budowy centrum innowacji i kultury w osiedlu Wschód i włączenia w tkankę miasta lasu Rejkowizna jako jego integralnej części. Nie zabrakło wątku komunikacyjnego w formie postulatu reorganizacji komunikacji publicznej i budowy alternatywnej drogi łączącej miasto z PZL, która zlikwidowałaby korki w godzinach szczytu na al. Lotników Polskich. Padły propozycje organizacji wszechstronnego centrum diagnostyczno-terapeutycznego dla dzieci, rezygnacji z oddziałów przedszkolnych w szkołach na rzecz pozostawienia przedszkoli. Niektóre postulaty, jak powrót do urządzania lodowisk przy szkołach i na osiedlach, jak działo się to w latach 60. i 70. ubiegłego wieku, albo budowa porządnej górki saneczkowej, sugerowały ignorancją finansową, bo kto dzisiaj, kiedy pieniądz ma realną wartość i właścicieli, za utrzymanie takich lodowisk zapłaci?
Duopolis czy samowystarczalność?
W dyskusji na temat przyszłości miasta wypływał co chwila nie zawsze nazwany wprost wątek sąsiedztwa Lublina i jego roli w kontekście zachowania funkcjonalności Świdnika. Sformułował go w końcu radny Dariusz Zdunek pytając czy naszym celem jest budowa duopolis. Sprawa jest dla przyszłości Świdnika fundamentalna i w sporej części, w sposób oczywisty już rozstrzygnięta. Wyższej uczelni w Świdniku nie zbudujemy, szpitala specjalistycznego również. Pozostaje odpowiedzieć na pytanie, co Świdnik powinien mieć bezwzględnie u siebie. W odpowiedziach ankietowych Świdniczanie najczęściej wskazywali na dobrze zorganizowaną oświatę, służbę zdrowia z naciskiem na dostępność lekarzy specjalistów, kulturę, sport i rekreację.
Biznes czy samorząd?
Definiując swoje potrzeby uczestnicy spotkania nie zastanawiali się nad finansowymi możliwościami samorządu ich spełnienia. Biorą się one tylko nie tylko z powodu uwarunkowań finansowych, ale i formalnych. Jakim sposobem na przykład samorząd miałby zbudować hotel przy lotnisku, który zatrzymałby w Świdniku turystów pragnących zwiedzić Lublin, albo inne atrakcyjne turystyczne miejsca na Lubelszczyźnie?
– Samorząd nie został powołany do realizowania inwestycji komercyjnych. Prawo nie daje nam w tej sferze zbyt wielu możliwości. To zadane dla biznesu. jeżeli wyczuje zysk, z pewnością zainteresuje się budową hotelu. Naszą rolą jest budowa obiektów niezbędnych dla miasta, których jednak żaden biznes by dla nas nie postawił. Takim przykładem jest Park Avia, a także Multifunkcyjne Centrum Rozwoju, które powstaje nie tylko z myślą o sporcie, ale również wydarzeniach kulturalnych. Przypomnę, iż w 350-milionowym budżecie miasta 100 milionów pochłaniają wydatki oświatowe. Komunikacja publiczna finansowana jest z budżetu praktycznie w stu procentach. Potrzebujemy dla seniorów miejsca z 24-godzinną opieką. Popatrzmy, w jakim kierunku idzie Europa. Podobnie Świdnik jest miastem starzejącym się, z dramatycznie malejącą liczbą dzieci. Wymaga to rozsądnych decyzji i zdecydowanych działań w oświacie w najbliższych latach – argumentował burmistrz Marcin Dmowski. –
– To było dobre spotkanie. Po pierwsze padały w jego trakcie konkretne propozycje. To znaczy, iż ludzie obserwują otoczenie i próbują formułować recepty na jego braki. W wielu miejscowościach spotykamy się z narzekaniem i negacją działań władz. Nie idą za tym jednak propozycje rozwiązań alternatywnych – mówi Dawid Zieliński, specjalista do spraw projektów w Delta Partner.
Kolejne spotkania konsultacyjne odbędą się w maju, czerwcu i w wrześniu. Warto przypomnieć, iż nieobecni nie mają racji.
fot. Mateusz Paśkucki

1 godzina temu













