Ta stacja narciarska jest tak urokliwa, iż aż trudno uwierzyć, iż do wyciągów nie trzeba czekać w długich kolejkach. Po słowackiej stronie Tatr, zaledwie kilkanaście minut jazdy od Jurgowa, znajduje się malowniczy ośrodek narciarski Strednica. To świetna propozycja dla narciarzy szukających bliskości gór, mniejszych tłumów i spokojnej, rodzinnej atmosfery. Szczególnie, iż stacja należy do projektu Tatry Super Ski.
Strednica leży w pobliżu wsi Źdiar, u stóp Tatr Bielskich. Otoczenie stromych, wapiennych szczytów sprawia, iż już sam widok ze stoku robi wrażenie i należy do najbardziej fotogenicznych krajobrazów po słowackiej stronie Tatr. Ośrodek zachował kameralny, lokalny charakter, bez wielkomiejskiego zgiełku, co docenią osoby szukające ciszy, kontaktu z naturą i spokojniejszego tempa wypoczynku.

– U nas jeździ dużo dzieci, bo mamy dla nich idealne stoki. Mamy sześć orczyków i przede wszystkim jest bardzo szeroko. To bardzo ważne, bo zapewnia bezpieczeństwo. Jest dużo miejsca, więc nie dochodzi do wypadków – mówi Jaroslav Dziak, menadżer ośrodka Strachan Resort.

Choć Strednica nie jest dużym kompleksem narciarskim, oferuje kilka zróżnicowanych tras, które pozwalają komfortowo spędzić cały dzień na stoku. Łagodne, szerokie odcinki sprzyjają nauce jazdy i pierwszym próbom na nartach, natomiast bardziej nachylone fragmenty dają sporo frajdy osobom średnio zaawansowanym. Na miejscu działa kilka wyciągów, w tym 4-osobowa kolejka krzesełkowa, która sprawnie wywozi narciarzy w wyższe partie stoku. Tam już można szybciej poszaleć, bo niektóre fragmenty trasy są naprawdę wymagające.

Jedną z największych zalet Strednicy jest kameralność i brak typowego dla popularnych kurortów tłoku. Kolejki do wyciągów są zwykle krótkie lub praktycznie ich nie ma, co pozwala skupić się na jeździe, a nie na czekaniu. Dużym udogodnieniem jest również blisko położony parking, z którego niemal od razu można wejść na stok, bez długiego marszu w butach narciarskich. Cała infrastruktura jest zorganizowana w sposób wygodny i intuicyjny, co szczególnie docenią rodziny z dziećmi oraz osoby przyjeżdżające na krótki, jednodniowy wypad.
Dużym udogodnieniem jest także skibus, który zatrzymuje się przy stacji. – Kursuje u nas już kilka lat i łączy Strachan, Strednicę oraz Bachledkę. Działa przez cały dzień, jeździ mniej więcej co 20 minut. Kursuje także podczas wieczornej jazdy na Strachanie – zaznacza Dziak.

Po kilku godzinach jazdy można odpocząć w restauracji z widokiem na Tatry, gdzie serwowane są ciepłe dania kuchni regionalnej. To dobre miejsce, by zregenerować siły, napić się gorącej herbaty lub kawy i nacieszyć się panoramą gór. Lokal chętnie odwiedzają nie tylko narciarze, ale również osoby towarzyszące, które wolą spędzić czas w spokojniejszej atmosferze, podziwiając krajobraz.
Co ciekawe, już za kilka miesięcy zarówno narciarze, jak i turyści będą mogli rozkoszować się pięknem Tatr w jeszcze ciekawszych okolicznościach.
– Sporo się u nas dzieje. Przy Strednicy budujemy nową restaurację z salą weselną i pięknym widokiem na Tatry. Będzie tam też miejsce na sklepy z lokalnymi produktami, a także piekarnię. Chcielibyśmy to miejsce otworzyć już w grudniu 2026 – podkreśla Dziak.

Stacja Strednica należy do Tatry Super Ski, największego projektu branży narciarskiej w Polsce, który łączy większość dużych ośrodków narciarskich Podhala, Spisza i Pienin. Dzięki jednemu skipassowi można korzystać aż z 19 stacji i 118 tras narciarskich, a grupa jest jedną z nielicznych, która w tym roku nie podniosła cen karnetów.
Tatry Super Ski rozszerzyła także swoją ofertę o możliwość korzystania z mobilnego skipassu. Należy tylko pobrać aplikację key2ski (dostępna na Androida i iOS), kupić karnet online i aktywować go w aplikacji. Tyle wystarczy, by od razu udać się na stok. Należy tylko mieć w kieszeni telefon i wówczas każda bramka będzie sczytywała karnet, bez konieczności wyjmowania telefonu z kieszeni.

23 godzin temu
















