Strzał życia Przemysława Wiśniewskiego w ostatniej akcji meczu dał Polsce remis 2:2 w sparingowym meczu z Nigerią. Na PGE Narodowym premierową bramkę w kadrze zdobył Kacper Potulski.
Kadra Polski w ostatniej chwili uniknęła porażki. Nz. gratulacje za gola zbiera Kacper Potulski. Fot. pzpn.plPiłkarska reprezentacja Polski spotkała się na zgrupowaniu po raz pierwszy od marca, kiedy w finale baraży o mistrzostwa świata Biało-Czerwoni ulegli w Sztokholmie Szwecji. Po 0:2 z Ukrainą także w starciu z rywalem z Afryki wszystko zmierzało ku przegranej.
Biało-Czerwoni nieźle weszli w mecz, kreowali okazje, ale po dynamicznej akcji i podaniu Mosesa Simona z bliska trafił Terem Moffi (23.). Riposta Biało-Czerwonych nadeszła w doliczonym do I połowy czasie. Po rzucie rożnym piłkę na 5. metr wstrzelił Nikola Zalewski, tam nogę dołożył Kacper Potulski i zanotował pierwszego gola w reprezentacji (grał drugi raz w kadrze).
W przerwie Urban nie zamieszał w składzie, za to Nigeryjczycy wymienili po 45 minutach aż siedmiu graczy. W 73. minucie piłkę w polu karnym ręką blokował rezerwowy Kacper Kozłowski, Nigeryjczycy dostali rzut karny i Paul Onuachu trafił na 2:1 dla gości. Mimo szczerych chęci, Polacy nie potrafili gwałtownie na to odpowiedzieć.
Gdy wydawało się, iż przegrana stanie się faktem, Wiśniewski huknął w stylu „ile fabryka dała” z około z 30 metrów i piłka znalazła drogę do siatki. – Strzelił taką bramkę… Podejrzewam, iż już nigdy takiej nie strzeli. To są trafienia, które… nie wiesz, w którym momencie kariery je zdobywasz. Moim zdaniem ta będzie najładniejsza w całej jego karierze – mówi Jan Urban w rozmowie z TVP Sport o golu obrońcy Widzewa Łódź.
Kolejny mecz podopieczni trenera Urbana rozegrają 25 września, a ich rywalem w Lidze Narodów będzie Bośnia i Hercegowina.
tom
















