Pierwsze symptomy choroby Alzheimera, takie jak regularne gubienie przedmiotów czy problemy z pamięcią bywają powszechnie bagatelizowane i zrzucane na karb przemęczenia czy podeszłego wieku. Tymczasem wczesna diagnoza i systematyczna aktywizacja mogą zwiększyć komfort życia osoby dotkniętej schorzeniem i wyhamować towarzyszącą mu depresję.
Jak wskazuje Anna Szybalska, terapeutka z kieleckiego Ośrodka Wsparcia Dziennego dla Osób Chorych na Alzheimera, przyczyny schorzenia wciąż nie są do końca znane.
-Choroba Alzheimera wiązana jest z odkładaniem nieprawidłowych białek w mózgu. Choć światowa medycyna usilnie nad tym pracuje, wciąż nie wiadomo co determinuje ten proces ani nie wymyślono leku, który byłby go w stanie zatrzymać – mówi Anna Szybalska.
Choć aktywność umysłowa zmniejsza ryzyko zachorowania, nie daje 100 procentowej odporności, duży wpływ ma też czynnik genetyczny.
– Z naszego doświadczenia wynika, iż intensywna praca umysłowa wcale nie daje pełnej gwarancji ochrony. Mamy wśród podopiecznych wieloletnie księgowe czy nauczycielki. Obserwujemy również wyraźną tendencję do dziedziczenia – jeżeli w rodzinie występował przypadek Alzheimera, kolejne pokolenia są znacznie bardziej narażone. Dlatego tak ważne jest, by dbać o siebie i reagować na pierwsze sygnały już od samego początku — wskazuje Anna Szybalska.
Największą grupę ryzyka stanowią osoby po 70. roku życia, jednak choroba potrafi zaatakować znacznie wcześniej i przebiegać niezwykle gwałtownie.
– W mojej kilkunastoletniej pracy widziałam już osoby po 50. roku życia z poważnymi symptomami, które całkowicie wykluczały je z samodzielnego funkcjonowania. Jednak zwykle pierwsze niepokojące sygnały potrafią pojawić się np. w wieku 65 lat, a zaledwie trzy lata później chory nie jest już w stanie żyć bez pomocy innych. Obserwujemy prawidłowość: im wcześniej pojawią się pierwsze objawy, tym cięższy i bardziej gwałtowny jest przebieg choroby — ostrzega terapeuta.
Ekspertka przypomina, iż sygnałem alarmowym dla bliskich są sytuacje, gdy starsza osoba zaczyna mieć problemy z tzw. pamięcią świeżą.
-Odkłada przedmioty w nietypowe miejsca i nie potrafi ich odnaleźć, ma trudności z trafieniem do dobrze znanych miejsc, np. ze sklepu czy z kościoła, albo nie pamięta imion bliskich krewnych lub własnego adresu. Często te pierwsze incydenty utraty pamięci są lekceważone i tłumaczone wiekiem zarówno przez samego chorego, jak i jego otoczenie – zauważa i dodaje, aby ewentualne wątpliwość przedyskutować z lekarzem.
-Pierwszym krokiem jest udanie się do lekarza rodzinnego, który przeprowadzi wstępny wywiad i w razie potrzeby skieruje pacjenta do neurologa lub psychiatry w celu wdrożenia leczenia.
Sama farmakologia to jednak dopiero połowa sukcesu. Równie istotne jest zadbanie o sferę intelektualną.
– Bardzo ważne jest wyrwanie chorego z domu i przebywanie między ludźmi, co stanowi najlepszą osłonę przed depresją. A depresja niestety idzie w parze z Alzheimerem – pacjenci na wczesnym etapie są świadomi zachodzących w nich zmian i wiedzą, co ich czeka, co wywołuje stany lękowe – mówi Anna Szybalska.
Osoby dotknięte tą chorobą oraz ich opiekunowie mogą na co dzień korzystać z profesjonalnej pomocy w ramach dziennej opieki. W Kielcach takie wsparcie oferuje główny Ośrodek Wsparcia Rodzinnego dla Osób Chorych na Alzheimera przy Alei Legionów oraz jego filia na osiedlu Na Stoku (przy ul. Jeziorańskiego). Placówki takie świadczą usługi od godziny 7:00 do 17:00, co pozwala opiekunom na podjęcie pracy lub odpoczynek.
– W ciągu dnia zapewniamy opiekę, wyżywienie oraz terapię. Prowadzimy też zajęcia indywidualne. Po drugim śniadaniu ruszają zajęcia grupowe: gimnastyka, trening funkcjonowania w codziennym życiu, zajęcia z pielęgniarką dotyczące higieny czy kulinoterapia. Po obiedzie odbywa się muzykoterapia, która pomaga przy rozchodzeniu się do domu, a na koniec dnia prowadzimy zajęcia wyciszające — wylicza Anna Szybalska.
Sami podopieczni podkreślają, iż pobyt w placówce przywraca im euforia życia.
– Jestem tutaj od września i jestem bardzo zadowolona. Córki znalazły dla mnie ten ośrodek. Zamiast siedzieć samej w domu, czas mija mi bardzo przyjemnie. Mamy tu świetną atmosferę, różnorodne zajęcia, quizy, krzyżówki, słuchamy muzyki i ćwiczymy. Nawiązałam nowe znajomości i czuję się po prostu potrzebna — opowiada Maria Grzybek, uczestniczka zajęć w kieleckim ośrodku.
Pobyt w ośrodku oraz pełna oferta terapeutyczna są całkowicie bezpłatne – jedyny koszt, jaki ponosi rodzina, to opłata za wyżywienie. Procedura zapisania bliskiej osoby wymaga kontaktu z rejonowym pracownikiem socjalnym w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie (MOPR) adekwatnym dla miejsca zamieszkania.



1 godzina temu
















