Od zarania dziejów ludzie zadają sobie pytanie: czy jesteśmy sami we Wszechświecie? Niepewność wciąż pozostaje, a jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Opowieści o Twardowskim na Księżycu czy o Marsjanach wyrażają skrywaną potrzebę, aby w bezmiarze kosmosu istniał ktoś jeszcze oprócz nas. Być może świadomość, iż mamy kosmicznych sąsiadów, poprawiłaby nam nastrój. Wiadomo przecież, iż samotność nie jest niczym przyjemnym. Co jakiś czas pojawiają się doniesienia o śladach życia na odległych planetach, ale nie oznacza to, iż w najbliższym czasie znajdziemy bratnie dusze, którym będziemy mogli zwierzyć się z naszych ziemskich problemów. interesujące zresztą, czy przyznalibyśmy się, iż większość z nich sami sobie stwarzamy. I czy nasi pozaziemscy rozmówcy okazaliby się na tyle wyrozumiali, by nam wybaczyć, czy też przeciwnie – uznali nas za przypadek beznadziejny.