Jacek Iwancz, radny Rady Miejskiej w Świdnicy (Koalicja Obywatelska) i oficjalny kandydat na nowego zastępcę prezydent Beaty Moskal-Słaniewskiej, nie ujawniał w swoich oświadczeniach majątkowych zasiadania w radzie nadzorczej wrocławskiej spółki komunalnej. W dokumentach za lata 2024 i 2025 wpisywał wprost: „nie dotyczy”. Zapytany przez naszą redakcję o powody, radny tłumaczy, że… dochody ze spółki połączył z dietami, a samej funkcji nie wpisał, bo w tej chwili już jej nie pełni. Zgodnie z przepisami, takie tłumaczenie nie ma jednak podstaw prawnych.
TEGO NIE PRZECZYTASZ W „MEDIACH” SAMORZĄDOWYCH

Oświadczenia majątkowe samorządowców są jawne i stanowią jedno z najważniejszych narzędzi społecznej kontroli. Zgodnie z art. 24h ustawy o samorządzie gminnym, każdy radny ma ustawowy obowiązek składać je rzetelnie, starannie i zgodnie z prawdą. Za zatajenie informacji lub podanie nieprawdy grozi odpowiedzialność karna z art. 233 § 1 Kodeksu karnego.
Jak ustaliła redakcja Swidnica24.pl, w oświadczeniach majątkowych radnego Jacka Iwancza zabrakło kluczowych informacji o jego dodatkowym zatrudnieniu.
Co mówią oficjalne dokumenty?
Z oficjalnych danych Krajowego Rejestru Sądowego (KRS) wynika, iż Jacek Iwancz został powołany w skład Rady Nadzorczej miejskiej spółki Stadion Wrocław Sp. z o.o. w dniu 29 listopada 2024 roku. Z tego tytułu radny pobierał regularne wynagrodzenie. Wedle doniesień aktywistów z SOS Wrocław mogło ono wynosić ponad 40 tysięcy złotych rocznie.
Fakt ten powinien zostać wykazany w dwóch kolejnych oświadczeniach majątkowych: za rok 2024 oraz za rok 2025. Sprawdziliśmy dokumenty opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej (BIP) Urzędu Miejskiego w Świdnicy:
- W oświadczeniu za rok 2024 (złożonym 29 kwietnia 2025 r.) w punkcie VII dotyczącym zasiadania w spółkach handlowych radny wpisał: „nie dotyczy”.
- W oświadczeniu za rok 2025 (złożonym 30 kwietnia 2026 r.) w tym samym punkcie ponownie widnieje wpis: „nie dotyczy”. W dokumencie brakuje również wyszczególnionego dochodu z tytułu pracy we wrocławskiej spółce.
Zaskakujące tłumaczenie radnego
We wtorek, 7 lipca, skierowaliśmy do radnego Jacka Iwancza szczegółowe pytania, prosząc o wyjaśnienie, dlaczego ukrył przed opinią publiczną fakt zasiadania w radzie nadzorczej oraz osiągane z tego tytułu dochody. Odpowiedź, którą otrzymaliśmy, budzi poważne wątpliwości prawne. – Aktualnie nie jestem członkiem żadnej Rady Nadzorczej. Brak wpisu w punkcie VII oświadczenia za 2025 wynika z tego, iż w momencie składania oświadczenia nie byłem członkiem rady nadzorczej – napisał do naszej redakcji Jacek Iwancz.
Tymczasem instrukcja wypełniania oświadczeń majątkowych jasno wskazuje, iż dokumenty te składa się według stanu na dzień 31 grudnia roku poprzedniego. Fakt, czy radny pełnił funkcję w kwietniu 2026 roku (w momencie podpisywania dokumentu), nie zwalniał go z obowiązku wykazania, iż zasiadał w niej przez cały 2025 rok.
Kolejne kontrowersje budzi kwestia samych zarobków. Radny twierdzi, iż pieniądze ze Stadionu Wrocław ujął w oświadczeniu, jednak ukrył je pod inną pozycją: – Jeszcze raz podkreślam, iż wszystkie moje dochody są uwzględnione w oświadczeniu majątkowym. Ale o ile jest potrzebne doprecyzowania – oczywiście niezwłocznie złożę korektę oświadczenia. Dochody z tytułu rady nadzorczej i z tytułu diety są podane łącznie w punkcie VIII oświadczenie majątkowego z tytułem „diety i umowy zlecenia” – poinformował radny.
Formularz oświadczenia majątkowego posiada dedykowaną, oddzielną rubrykę w punkcie VII właśnie po to, by precyzyjnie wykazywać dochody z rad nadzorczych spółek handlowych. Przepisy wymagają ponadto podania kwot uzyskiwanych z każdego tytułu osobno. Wymieszanie wrocławskiej pensji z dietami świdnickiego radnego w punkcie VIII sprawiło, iż mieszkańcy Świdnicy zostali pozbawieni możliwości realnej weryfikacji zarobków radnego.
W przesłanej odpowiedzi Jacek Iwancz całkowicie zignorował nasze pytanie o oświadczenie za rok 2024, w którym również pominął informację o powołaniu do rady nadzorczej.
Polityczny awans w tle
Sprawa nabiera szczególnego znaczenia w kontekście lokalnej polityki. Według oficjalnego, publicznego oświadczenia posła Roberta Jagły, to właśnie Jacek Iwancz ma w najbliższym czasie objąć stanowisko zastępcy prezydent Świdnicy, Beaty Moskal-Słaniewskiej. Seryjne błędy w oświadczeniach majątkowych kandydata na wiceprezydenta stawiają go w wyjątkowo trudnym świetle.
W związku z zaistniałą sytuacją wysłaliśmy zapytanie do przewodniczącego Rady Miejskiej w Świdnicy, Jana Dzięcielskiego (również reprezentującego Koalicję Obywatelską). Zapytaliśmy m.in. o to, czy Biuro Rady podczas weryfikacji dokumentów wykryło brak wrocławskiej posady radnego Iwancza w oświadczeniu za 2024 rok oraz jakie formalne kroki zostaną podjęte w celu wyjaśnienia sprawy.
– Analiza ww. oświadczenia majątkowego została przeprowadzona przez Przewodniczącego Rady Miejskiej w Świdnicy Krzysztofa Lewandowskiego pełniącego funkcję w okresie, w którym radny zobowiązany był do jego złożenia, a następnie przesłane do Urzędu Skarbowego w Świdnicy, zgodnie z obowiązującymi przepisami, w szczególności art. 24h ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym. Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, iż radny Pan Jacek Iwancz udzielił już odpowiedzi na pytania skierowane przez Redakcję, w której wskazał, iż wszystkie dochody są uwzględnione w oświadczeniu majątkowym – informuje Dzięcielski.
/red./

1 godzina temu
















