Świnoujście sprzedaje promy. Trudne decyzje po otwarciu tunelu pod Świną
Czy znajomości z rządem pomogły miastu?
Jeszcze niedawno prezydent Świnoujścia Joanna Agatowska podkreślała swoje relacje z przedstawicielami rządu i kluczowymi politykami w kraju. W wypowiedziach publicznych wskazywała, iż kontakty na najwyższym szczeblu mają pomóc w rozwiązywaniu najważniejszych problemów miasta.
Dziś jednak rzeczywistość wygląda inaczej. Świnoujście staje przed jedną z najtrudniejszych decyzji ostatnich lat. Chodzi o przyszłość przepraw promowych, które przez dekady były symbolem miasta i jego funkcjonowania.
Sprzedaż promów stała się faktem
Jak poinformowały władze miasta, rozpoczął się proces sprzedaży jednostek promowych. 14 kwietnia minął termin składania ofert na prom Bielik III. Kolejną jednostką przeznaczoną do sprzedaży ma być Karsibór I.
Prezydent Joanna Agatowska nie pozostawia wątpliwości co do kierunku zmian.
Nie stawiamy już pytania czy sprzedawać promy. Dziś pytamy za ile i kiedy.
To jasny sygnał, iż decyzja zapadła i jest nieodwracalna.
Tunel zmienił wszystko
Otwarcie tunelu pod Świną było przełomowym momentem dla miasta. Połączenie wysp stało się możliwe bez konieczności korzystania z promów.
W ocenie władz miasta dalsze utrzymywanie całej floty promowej przestało mieć ekonomiczne uzasadnienie.
Jak podkreśla dyrektor Zarządu Dróg Miejskich i Żeglugi Krzysztof Górkiewicz, koszty utrzymania siedmiu promów są ogromne i niewspółmierne do efektów.
Miasto musiałoby wydać ogromne środki na remonty jednostek, co w obecnej sytuacji nie ma uzasadnienia ekonomicznego.
Brak wsparcia z budżetu państwa
Kluczowym problemem pozostaje brak finansowania ze strony rządu. Po uruchomieniu tunelu przeprawy promowe stały się zadaniem własnym gminy.
To oznacza ogromne obciążenie dla budżetu miasta. Roczne koszty utrzymania przepraw sięgają około 60 milionów złotych.
Same wynagrodzenia załogi jednego promu to około 800 tysięcy złotych rocznie.
W tej sytuacji władze miasta podkreślają, iż nie mają alternatywy.
Jak będzie wyglądała przyszłość przepraw?
Docelowo w Świnoujściu mają pozostać cztery promy. Dwa nowoczesne Bieliki oraz dwa promy typu Karsibór dostosowane do transportu materiałów niebezpiecznych.
To rozwiązanie ma zapewnić bezpieczeństwo i utrzymanie podstawowej funkcji przepraw, jednocześnie ograniczając koszty.
Restrukturyzacja i trudne decyzje
Zmiany dotkną nie tylko floty, ale również pracowników. Władze miasta zapowiadają reorganizację i przegląd zasobów kadrowych.
Jak podkreśla dyrektor ZDMiŻ, proces ma przebiegać możliwie bezboleśnie, ale nie da się uniknąć trudnych decyzji.
Wątpliwości i pytania o awarie
W ostatnim czasie pojawiły się także pytania dotyczące stanu technicznego promów. Szczególnie w kontekście awarii Bielika II z 25 marca, która spowodowała poważne utrudnienia komunikacyjne.
Władze zapewniają jednak, iż jednostki spełniają wszystkie normy bezpieczeństwa, co potwierdzają odpowiednie dokumenty.
Nie wyklucza się również skierowania sprawy do odpowiednich instytucji w celu wyjaśnienia przyczyn awarii.
Mieszkańcy komentują
Decyzja o sprzedaży promów budzi emocje wśród mieszkańców. Dla wielu osób to nie tylko środek transportu, ale element tożsamości miasta.
Pojawiają się pytania, czy miasto mogło zrobić więcej, aby utrzymać dotychczasowy system przepraw. Inni wskazują, iż po otwarciu tunelu zmiany były nieuniknione.
Podsumowanie
Świnoujście wchodzi w nowy etap swojej historii. Tunel pod Świną zmienił sposób funkcjonowania miasta, a decyzja o sprzedaży promów jest tego bezpośrednią konsekwencją.
Pozostaje jednak pytanie, czy deklarowane relacje z rządem mogły przynieść realne wsparcie finansowe dla miasta.
Na razie mieszkańcy widzą jedno. To miasto musi radzić sobie samo, podejmując trudne i często niepopularne decyzje.

2 godzin temu















