Nadciągająca fala arktycznego powietrza to zła wiadomość nie tylko dla zmarzluchów, ale przede wszystkim dla domowych budżetów. Synoptycy ostrzegają przed spadkami temperatur do minus 20, a lokalnie choćby minus 25 stopni Celsjusza. W takich warunkach liczniki energii i gazu zaczynają kręcić się jak szalone. Eksperci wyliczyli, ile dokładnie będzie kosztować ogrzanie domu w te ekstremalne dni i kto zapłaci najwięcej. Różnice są kolosalne i zależą od jednego, kluczowego czynnika.

Fot. Pixabay
Zima w tym roku postanowiła pokazać swoje groźne oblicze. W najbliższych dniach Polskę czeka zderzenie z głębokim mrozem, który bezlitośnie zweryfikuje stan techniczny naszych domów oraz efektywność systemów grzewczych. Wiele osób zastanawia się, czy stać ich na utrzymanie komfortowej temperatury w salonie, gdy za oknem panuje syberyjska aura. Analizy kosztów pokazują brutalną prawdę: brak inwestycji w ocieplenie budynku mści się podwójnie w momentach kryzysowych.
Izolacja albo bankructwo. Dziurawe ściany pochłaniają majątek
Kluczem do zrozumienia rachunków za ogrzewanie nie jest tylko cena węgla, gazu czy prądu, ale przede wszystkim to, jak gwałtownie ciepło ucieka z naszego domu. Eksperci rynku energetycznego przygotowali zestawienie kosztów dla typowego domu o powierzchni 100 metrów kwadratowych. Wyniki dają do myślenia.
Jeśli budynek jest „wampirem energetycznym”, czyli nie posiada odpowiedniej izolacji termicznej, mroźna doba może kosztować właściciela fortunę. Przy silnym mrozie koszt ogrzania takiej nieruchomości waha się od 120 do choćby 240 złotych dziennie. To oznacza, iż tydzień srogiej zimy może uszczuplić konto o ponad 1500 złotych.
Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w domach po termomodernizacji. Wymiana okien i docieplenie elewacji sprawiają, iż te same warunki pogodowe generują koszt dobowy na poziomie od 48 do 96 złotych. Inwestycja w styropian czy wełnę mineralną to zatem najlepsza tarcza przed drożyzną, pozwalająca zredukować bieżące wydatki choćby trzykrotnie.
Powietrzna pompa ciepła w pułapce mrozu
Największe zaskoczenie może czekać użytkowników powietrznych pomp ciepła. Urządzenia te, niezwykle oszczędne przy temperaturach w okolicach zera, w trakcie siarczystych mrozów tracą swoją sprawność. Fizyki nie da się oszukać – im zimniejsze powietrze na zewnątrz, tym trudniej odzyskać z niego energię, co zmusza system do pobierania większej ilości prądu lub uruchomienia grzałek wspomagających.
Liczby mówią same za siebie. Gdy temperatura oscyluje wokół 0 stopni, dobowy koszt pracy pompy powietrznej to zaledwie około 21 złotych. Jednak gdy słupek rtęci spadnie do minus 20 stopni, rachunek za jeden dzień pracy urządzenia skacze do poziomu 92 złotych. To ponad czterokrotny wzrost kosztów w bardzo krótkim czasie.
Znacznie stabilniej w tym zestawieniu wypadają gruntowe pompy ciepła. Czerpią one energię z głębi ziemi, gdzie temperatura jest stała niezależnie od aury na powierzchni. Dla takiego systemu ekstremalny mróz oznacza wydatek rzędu 33 złotych na dobę. Właściciele kotłów gazowych kondensacyjnych również odczują zmianę, ale mniej drastyczną – koszt ogrzewania wzrośnie z około 24 złotych (przy odwilży) do 48 złotych w mroźną noc.
Roczny bilans kosztów. Kto wygrywa w długim dystansie?
Chociaż mrozy realizowane są zwykle krótko, warto spojrzeć na wydatki w skali całego sezonu grzewczego. Analiza dla większego, słabo ocieplonego domu o powierzchni 150 metrów kwadratowych wskazuje jasnych przegranych. Najdrożej wypada ogrzewanie oparte na:
- kotłach gazowych (w starym budownictwie),
- kotłach na pellet,
- tradycyjnych piecach węglowych.
W tych przypadkach roczny rachunek za ciepło to wydatek rzędu od 8 000 do blisko 10 000 złotych. To potężne obciążenie dla domowego budżetu.
Na drugim biegunie znajdują się nowoczesne instalacje. Pompa ciepła współpracująca z ogrzewaniem podłogowym (płaszczyznowym) pozwala zamknąć sezon kwotą 5 000 – 6 000 złotych, choćby w słabiej izolowanym domu. Prawdziwa rewolucja następuje jednak po przeprowadzeniu termomodernizacji. Wówczas roczne koszty spadają do poziomu zaledwie 2 500 złotych. Wniosek jest prosty: najtańsza energia to ta, której nie musimy zużyć.
Co to oznacza dla Ciebie? [PORADNIK]
Ekstremalne mrozy to test dla Twojego portfela. Oto konkretne kroki, które możesz podjąć, by zminimalizować straty finansowe w najbliższych dniach:
1. Nie przegrzewaj mieszkania
Każdy stopień powyżej 20-21 stopni Celsjusza wewnątrz domu to wzrost rachunku o kilka do kilkunastu procent. W trakcie największych mrozów rozważ obniżenie temperatury w nocy lub w pomieszczeniach, z których rzadziej korzystasz. Założenie cieplejszego swetra jest tańsze niż praca kotła na najwyższych obrotach.
2. Sprawdź ustawienia pompy ciepła
Jeśli posiadasz pompę powietrzną, zweryfikuj tzw. punkt biwalentny, czyli moment, w którym załączają się grzałki elektryczne. Czasami optymalizacja ustawień sterownika pozwala uniknąć niepotrzebnego zużycia prądu w momentach, gdy nie jest to absolutnie konieczne.
3. Uszczelnij dom „na już”
Nie zrobisz teraz termomodernizacji elewacji, ale możesz zadbać o detale. Sprawdź uszczelki w oknach i drzwiach. Zasłaniaj rolety zewnętrzne na noc – tworzą one dodatkową poduszkę powietrzną izolującą od mrozu. Odsłaniaj okna w słoneczne dni, by wpuścić darmową energię słoneczną do wnętrza.
4. Planuj inwestycje na wiosnę
Obecne rachunki potraktuj jako sygnał ostrzegawczy. jeżeli płacisz 240 zł dziennie za ciepło, to znak, iż Twój dom wymaga pilnego remontu. Już teraz zainteresuj się programami dotacyjnymi takimi jak „Czyste Powietrze”, które pomagają sfinansować ocieplenie budynku. Pamiętaj, iż najtańsze ogrzewanie to takie, które działa w szczelnym domu.

3 godzin temu




![Pilny komunikat dla rodziców. Szkoły odwołują zajęcia w poniedziałek i wtorek. Mróz zatrzymał powrót z ferii [LISTA MIEJSCOWOŚCI]](https://warszawawpigulce.pl/wp-content/uploads/2024/05/Szkola-klasa-wazne2.jpg)











