Sydney Taylor show w Sosnowcu. Zagłębie przełamało serię i ograło lidera po thrillerze w końcówce

3 godzin temu

MB Zagłębie Sosnowiec znalazło sposób na zatrzymanie lidera. W sobotni wieczór w hali przy ul. Żeromskiego zespół Piotra Gliniaka wygrał z KSSSE Eneą AJP Gorzów Wielkopolski 94:89, przerywając ligową serię niepowodzeń i robiąc to w stylu, który kibice zapamiętają na długo – z kapitalną Sydney Taylor w roli głównej i emocjami do ostatnich sekund.

Taylor nie do zatrzymania

Liczby mówią same za siebie: 36 punktów, skuteczność 12/23 z gry, do tego 5 trafionych trójek i 7/9 z linii. Taylor była wszędzie tam, gdzie ważyły się losy meczu – od otwierających spotkanie bomb z dystansu, po decydujące akcje w czwartej kwarcie. To ona w końcówce najpierw dała Zagłębiu prowadzenie akcją na 90:88, a chwilę później „zamknęła” mecz serią celnych rzutów wolnych. W ostatnich 21 sekundach lider próbował jeszcze wrócić, ale Sosnowiczanki nie pękły.

Nie był to jednak występ „jednej zawodniczki przeciw wszystkim”. Wsparcie przyszło w kluczowych momentach: Maria Burliga (17 pkt) dokładała punkty i energię pod koszem, Catherine Reese (12 pkt) dawała ważne posiadania i przechwyty, a z ławki swoje zrobiły zawodniczki zadaniowe.

Debiut Eve Wembanyamy

W cieniu wielkiego show Taylor uwagę przyciągał też debiut Eve Wembanyamy (siostry gwiazdora NBA, której transfer ogłoszono kilka dni temu). Nowa zawodniczka Zagłębia dostała swoje minuty (18:29) i zakończyła mecz z 4 punktami (1 celna trójka) oraz pracą w obronie. To był raczej „pierwszy rozdział” niż gotowa odpowiedź na pytanie, jak dużą rolę odegra w rotacji – ale sam fakt, iż zadebiutowała w meczu z liderem i w atmosferze walki o przełamanie, ma swoją wagę.

Jak Zagłębie wygrało z liderem

Gorzów przyjechał do Sosnowca jako lider tabeli i to było widać w sposobie zdobywania punktów: goście mocno naciskali strefę podkoszową i za dwa trafiali na bardzo wysokiej skuteczności. Zagłębie odpowiedziało inaczej – dystansem. Sosnowiczanki trafiły 14 trójek i to właśnie ten element długo trzymał je w grze, gdy rywalki próbowały narzucić warunki w „pomalowanym”.

Mecz miał swoje fale. Po pierwszej kwarcie (27:25) gospodynie wyglądały świetnie, ale w drugiej to AJP przejęło inicjatywę (16:27) i do przerwy prowadziło. najważniejszy okazał się powrót po zmianie stron: trzecia kwarta 26:16 dla Zagłębia odwróciła obraz spotkania, a w czwartej gospodynie dołożyły jeszcze mądrość i chłodną głowę w najważniejszych posiadaniach.

Emocjonująca końcówka

W końcówce Gorzów doprowadził do remisu 88:88, ale ostatnie minuty należały do Taylor. Najpierw akcja wjazdem pod kosz, potem pewne egzekwowanie wolnych – i to Sosnowiec mógł świętować. Wynik 94:89 nie oddaje w pełni temperatury tej końcówki: tu każdy błąd i każda decyzja mogły odwrócić losy spotkania.

Zagłębie nie tylko wygrało z liderem – wygrało w sposób, który buduje zespół: charakterem, konsekwencją i liderką, która w najważniejszym momencie była absolutnie nie do zatrzymania.

MB Zagłębie Sosnowiec – KSSSE Enea AJP Gorzów Wlkp. 94:89

Kwarty: 27:25 | 16:27 | 26:16 | 25:21

MB Zagłębie Sosnowiec

  • Taylor – 36 (3 asysty, decydujące punkty w końcówce)
  • Burliga – 17 (3 zbiórki)
  • Reese – 12 (4 asysty)
  • Pyka – 13
  • Kuczyńska – 8 (3 asysty)
  • Wembanyama – 4 (debiut)
  • Kurach – 2
  • Micek – 2

KSSSE Enea AJP Gorzów Wlkp.

  • Szymkiewicz – 19
  • Owusu – 16
  • Telenga – 14 (14 zbiórek)
  • Hurt – 13 (6 zbiórek)
  • Stasiak – 12
  • Mikulasikova – 5
  • Gertchen – 5
  • Osborne – 5
Idź do oryginalnego materiału