Syn Violetty Villas przegrał proces o wizerunek matki

1 godzina temu

Violetta Villas ostatnie lata życia spędziła w Lewinie Kłodzkim. Po jej śmierci, od której w tym roku minie 15 lat, miejscowe władze zaczęły szukać sposobu na upamiętnienie swojej najsłynniejszej mieszkanki. Z inicjatywy gminy i fanów powstała niewielka izba pamięci w budynku dawnej szkoły, do której uczęszczała artystka.

Znalazły się tam między innymi fotografie, pamiątki od wielbicieli oraz repliki charakterystycznych scenicznych strojów.

Syn artystki od początku krytykował te działania. Uważał, iż ekspozycja jest niegodna i narusza dobra osobiste jego matki. Domagał się zamknięcia izby lub usunięcia części materiałów, m.in. zdjęć z prywatnych uroczystości i młodości artystki. Sprzeciwiał się też używaniu skróconej formy jej pseudonimu.

Sąd: to nie narusza pamięci

Sąd Okręgowy w Świdnicy oddalił powództwo już w pierwszej instancji. Po apelacji sprawą zajął się sąd we Wrocławiu i podtrzymał wcześniejsze stanowisko.

W uzasadnieniu podkreślono, iż prowadzenie izby pamięci nie narusza prawa do kultu osoby zmarłej. Ekspozycja - zdaniem sądu - nie przedstawia Violetty Villas w złym świetle, a jej twórcy starali się oddać klimat epoki i przekazać podstawowe informacje o życiu oraz dorobku artystki. Zwrócono też uwagę, iż izba powstała przy ograniczonych środkach, stąd obecność replik zamiast oryginalnych kostiumów.

Istotne było również to, iż gmina nie czerpie z izby zysków komercyjnych i deklarowała chęć współpracy z rodziną artystki.

To nie pierwszy przegrany proces

To kolejna prawomocna porażka syna piosenkarki w sporach o jej wizerunek. Wcześniej przegrał proces z teatrem w Słupsku, który wystawiał spektakl inspirowany postacią artystki.

Tymczasem Izba Pamięci w Lewinie Kłodzkim przez cały czas działa i - szczególnie w okresie letnim - przyciąga turystów oraz wiernych fanów Violetty Villas, dla których to miejsce ma przede wszystkim wymiar sentymentalny.

Idź do oryginalnego materiału