Szaleństwo na K47 w Nowym Sączu! Sandecja wróciła z 0:2 w dwie minuty. Piorunująca końcówka „Sączersów”

1 godzina temu

To był mecz, który kibice przy K47 zapamiętają na długo. Sandecja Nowy Sącz przegrywała już 0:2, by w samej końcówce – w ciągu dwóch minut – wyrwać remis z Resovią Rzeszów. Emocje sięgnęły zenitu, a stadion eksplodował po golach w 84. i 86. minucie. Po 26. kolejkach w II lidze Sandecja Nowy Sącz zajmuje 4. miejsce w tabeli z dorobkiem 42 punktów i bilansem: 11 zwycięstw, 6 porażek i 9 remisów. A już w niedzielę (12 kwietnia) na wyjeździe podejmiemy Unię Skierniewice (1. miejsce w grupie).

Resovia uderzyła pierwsza. Sandecja w opałach

Spotkanie rozpoczęło się od mocnego wejścia gości. Już w 14. minucie Jan Silný otworzył wynik meczu, a w 37. minucie Jakub Banach podwyższył prowadzenie Resovii. Sandecja schodziła do szatni przy stanie 0:2 i wszystko wskazywało na bardzo trudny wieczór dla gospodarzy.

Zmiany i nerwy. K47 czekało na sygnał

Po przerwie trenerzy Sandecji zaczęli szukać impulsu. Na boisku pojawili się m.in. Bartłomiej Kasprzak, Tomasz Kołbon, Filip Piszczek i Aleksander Wołczek. Gra długo nie układała się po myśli sądeczan, a czas uciekał nieubłaganie. Na trybunach 5873 kibiców czekało na moment przełamania.

Dwie minuty, które zmieniły wszystko

I wtedy przyszło coś, czego mało kto się spodziewał. W 84. minucie kontaktowego gola zdobył Aleksander Wołczek. Stadion odżył. Sandecja ruszyła jeszcze mocniej – i zaledwie dwie minuty później dopięła swego. Filip Piszczek doprowadził do wyrównania na 2:2. K47 eksplodowało. To była końcówka, która pokazuje charakter zespołu – walka do ostatniej sekundy i wiara, iż mecz można odwrócić choćby w najtrudniejszym momencie.

Remis, który smakuje jak zwycięstwo

Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2, ale po takim przebiegu to Sandecja mogła schodzić z boiska z podniesioną głową. Punkt wywalczony po dramatycznym pościgu ma swoją wartość – nie tylko w tabeli, ale przede wszystkim w głowach zawodników i kibiców.

Składy i szczegóły meczu

Sandecja Nowy Sącz – Resovia Rzeszów 2:2 (0:2) Bramki: Wołczek 84’, Piszczek 86’ – Silný 14’, Banach 37’ Sandecja: Szymkowiak – Ogorzały (76’ Talar), Kowalik, Słaby, Smajdor, Ouré, Skałecki (58’ Kołbon), Brenkus (58’ Piszczek), Żurawski (46’ Kasprzak), Pietraszkiewicz, Juszczyk (58’ Wołczek) Resovia: Tetyk – Geniec (79’ Rębisz), Banach, Kowalski-Haberek, Grasza, Szkiela, Małachowski, Letniowski, Czyżycki (79’ Szymocha), Zimnicki (65’ Hanc), Silný (69’ Ortíz) Sędzia: Łukasz Szczech (Warszawa) Widzów: 5873 To był wieczór, który przypomniał jedno – przy K47 wszystko jest możliwe.

Sandecja Nowy Sącz – Resovia Rzeszów 2:2 (0:2)

Bramki: Aleksander Wołczek 84′, Filip Piszczek 86′ – Jan Silný 14′, Jakub Banach 37′.

Żółte kartki: Siméon Ouré, Filip Piszczek – Mateusz Czyżycki, Mikołaj Szkiela, Jakub Tetyk, Jakub Banach.

Sandecja: Karol Szymkowiak – Kamil Ogorzały (76′ Kacper Talar), Piotr Kowalik, Kamil Słaby, Karol Smajdor, Siméon Ouré, Przemysław Skałecki (58′ Tomasz Kołbon), Adam Brenkus (58′ Filip Piszczek), Maciej Żurawski (46′ Bartłomiej Kasprzak), Daniel Pietraszkiewicz, Bartłomiej Juszczyk (58′ Aleksander Wołczek).

Resovia: Jakub Tetyk – Mateusz Geniec (79′ Kornel Rębisz), Jakub Banach, Maciej Kowalski-Haberek, Bartosz Grasza, Mikołaj Szkiela, Adrian Małachowski, Jakub Letniowski, Mateusz Czyżycki (79′ Krystian Szymocha), Bartosz Zimnicki (65′ Dawid Hanc), Jan Silný (69′ Javier Mateo Ortíz).

Sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa).

Widzów: 5873.

Źródło: Sandecja.pl
Fot.: Adrian Maraś

Idź do oryginalnego materiału