- Zdarzało mi się podczas kolędy trafiać do mieszkań w Krakowie, gdzie ludzie przyjmowali mnie przy świecach, bo właściciel kamienicy odciął prąd, żeby się wyprowadzili. Mieli przygotowane koperty z pieniędzmi, ale nie brałem. Zostawiałem im te, które dostałem wcześniej - wspomina ksiądz Jarosław Chlebda. Parafianie potwierdzają.