„Szeroko na Wąskiej” to jedyna w swoim rodzaju wystawa i prezentacja pasjonatów, hobbystów i rękodzielników, która zachwyca różnorodnością i jest miejscem spotkań, twórczych rozmów oraz okazją do rozwijania pasji. Tegoroczna impreza, której hasłem przewodnim był „Pamiętnik z podróży”, podobnie jak kilka wcześniejszych, odbyła się w mosińskim Ptasim Parku. I jak zwykle cieszyła się bardzo dużym powodzeniem.
– Pierwsza impreza została zorganizowana w 2003 roku. Specyficzna nazwa „Szeroko na Wąskiej” wzięła się stąd, iż w przeszłości spotykaliśmy się właśnie na ulicy Wąskiej. gwałtownie się jednak okazało, iż jest ona za mała, aby pomieścić wszystkich pasjonatów z naszej gminy. I dlatego przenieśliśmy ją do parku – mówi Marek Dudek, dyrektor Mosińskiego Ośrodka Kultury, który jest organizatorem wydarzenia.
Jak zwykle „Szeroko na Wąskiej” przyciągnęło mnóstwo osób, dla których wspólnym mianownikiem jest słowo „pasja”. – Uczestniczymy w tej imprezie piąty raz z rzędu. Razem z żoną prowadzimy w Mosinie pracownię mozaiki. Uczymy tej mozaiki, ale też tworzymy sztukę, którą można zaprosić do swojego domu. Proponujemy lustra, obrazy, sztukę użytkową, ale też drobne rzeczy typu biżuteria – podkreślił Zbigniew Madej.
W trakcie wydarzenia nie zabrakło również występów muzyków. Sporym zainteresowanie wzbudził koncert Zespołu Muzyki Dawnej Huskarl. – Jesteśmy kolektywem muzykantów i miłośników historii. Prezentujemy nasze instrumenty, gramy muzykę dawną, no i oprócz tego przechadzamy się po tutejszym jarmarku, tak jak to miało miejsce setki lat temu, i głośno hałasujemy na dudach i bębnach – zdradził Mikołaj Woźniak. Kolejna edycja „Szeroko na Wąskiej” już za rok…
Zdjęcia: Mosiński Ośrodek Kultury Facebook

1 godzina temu















