BIESZCZADY. Ostatni weekend w Bieszczadach upłynął pod znakiem intensywnych działań związanych z ratownictwem lawinowym. Równolegle do Centralnego Kursu II stopnia odbyło się specjalistyczne szkolenie psów ratowniczych, w którym udział wzięły zespoły z kilku grup GOPR.
W ćwiczeniach uczestniczyli ratownicy oraz przewodnicy psów z Grupy Bieszczadzkiej, a także z jednostek: GOPR Krynica, GOPR Beskidy oraz Grupy Podhalańskiej GOPR.
Szkolenie obejmowało najważniejsze elementy niezbędne podczas prowadzenia akcji ratunkowych w trudnym, górskim terenie zimą. Ratownicy doskonalili m.in.:
-
posłuszeństwo i kontrolę psa w terenie,
-
przeszukiwanie lawiniska,
-
skuteczne oznaczanie osób znajdujących się pod śniegiem,
-
współpracę na linii przewodnik–pies.
Zima w Bieszczadach nie odpuszcza. Pilny komunikat dla turystów
Ćwiczenia prowadzone były w warunkach maksymalnie zbliżonych do realnych sytuacji, z jakimi ratownicy mogą spotkać się podczas zimowych interwencji w górach.
Zwieńczeniem intensywnego weekendu był egzamin potwierdzający gotowość zespołów do działania w warunkach lawinowych. Jak podkreślają ratownicy, obecność psów w służbie GOPR ma ogromne znaczenie.
– Pies na lawinisku potrafi zastąpić kilkunastu ratowników z sondami – przypominają przedstawiciele GOPR. Dzięki doskonałemu węchowi oraz wyszkoleniu, czworonogi mogą w krótkim czasie zlokalizować osobę zasypaną przez śnieg, co często decyduje o życiu poszkodowanego.
Bieszczady, choć kojarzone z łagodniejszymi szlakami, zimą również mogą być wymagające i niebezpieczne. Regularne szkolenia ratowników oraz psów lawinowych to element budowania bezpieczeństwa dla turystów odwiedzających region.
Ratownicy GOPR apelują, by wybierając się w góry zimą, pamiętać o odpowiednim przygotowaniu, sprzęcie oraz sprawdzaniu warunków pogodowych.

2 godzin temu










