Sowy to urodzeni drapieżnicy. Doskonały słuch i wzrok pozwala im polować o każdej porze dnia i nocy.
Oczywiście, dopóki mogą latać. Złamane skrzydło oznacza dla dziko żyjących ptaków niemal pewną śmierć. Wówczas pomocną dłoń musi wyciągnąć człowiek.
I tak właśnie stało się w Płocku.
Jedna z mieszkanek, która szła rano na autobus, zauważyła sowę chowającą się pod autem. Nietypowe zachowanie od razu wbudziło wątpliwości, o czym kobieta poinformowała straż miejską.
- To była bardzo dobra decyzja, bowiem podczas odławiania sowy okazało się, iż ma ona złamane skrzydło - przekazuje st.insp. Jolanta Głowacka, rzecznik prasowa straży miejskiej w Płocku.
Na szczęście szybka reakcja strażników pozwoliła, by interwencja zakończyła się pomyślnie.
- Ptak przekazany został pracownikowi Muniserwisu i zostanie bezpiecznie przetransportowany do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Leśnych w Miszewie Murowanym - dodała rzeczniczka.












