Na zniknięcie starego grobowca na cmentarzu parafialnym przy ul. Kaliskiej zwrócił uwagę w mediach społecznościowych prof. Andrzej Gulczyński." Szkoda, iż Stanisław Broekere dołączył do Bendlewiczów i Pomorskich, których nazwiska już wcześniej wymazano z pleszewskich nagrobków. Tym razem to swoista deweloperka” - zauważył pleszewianin - współtwórca powstającej monografii Pleszewa. Burmistrz Pleszewa Arkadiusz Ptak zaproponował żeby jedną z sześciu kwater powstałych po likwidacji grobowca przeznaczyć na nowy grób Stanisława Broekere, zaoferował pokrycie połowy kosztów, drugą połowę miał wyłożyć zarządca cmentarza. Proboszcz ks. Dariusz Brylak nie był przeciwny temu ale miał inny pomysł i go zrealizował w tym tygodniu. Grobu współtwórcy pierwszego banku w Pleszewie nie będzie - zaś Stanisław Broekere został upamiętniony tablicą na murze pamięci przy pleszewskiej farze. Problem w tym, iż tablica to nie to samo co grób, który ma wymiar symboliczny, fizyczny, „zakorzeniony” w przestrzeni. Tablica jest raczej formą zbiorowej pamięci, bardziej anonimową.

W praktyce sprowadza się to do pytania: czy ważniejsze jest zachowanie autentycznych miejsc pochówku zasłużonych osób, czy raczej efektywne zarządzanie cmentarzem?



Autor:















