Ile osób rzeczywiście spoczywa w zbiorowej mogile na cmentarzu parafialnym w Powidzu? Odpowiedzi na to pytanie szukali archeolodzy, którzy przeprowadzili badania grobu ofiar niemieckiej zbrodni z 1939 roku. Ich ustalenia pozwoliły wyjaśnić część historycznych nieścisłości.
Sprawa dotyczy czterech mężczyzn – Mariana i Walentego Soszyńskich, Mariana Biziela oraz Franciszka Rożka, zamordowanych przez Niemców w 1939 roku w Wylatkowie. Z dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej oraz Archiwum Państwowego w Gnieźnie wynika, iż wszyscy zostali pochowani na cmentarzu w Powidzu. Tymczasem znajdująca się tam zbiorowa mogiła upamiętnia jedynie Mariana Biziela i Franciszka Rożka.
Aby wyjaśnić te rozbieżności, zlecono badania archeologiczne, które przeprowadziła specjalizująca się w takich pracach pracownia POMOST.
Dwie trumny, dwa szkielety
Na głębokości około metra archeolodzy natrafili na pozostałości dwóch drewnianych trumien. Wewnątrz znajdowały się szczątki dwóch młodych mężczyzn.
Analiza antropologiczna wykazała, iż obaj mieli od 22 do 30 lat. Jeden mierzył około 165 cm, drugi około 170 cm. Na ich czaszkach stwierdzono poważne obrażenia, które przyczyniły się do śmierci. Według badaczy mogły one powstać w wyniku rozstrzelania.
Przy szczątkach znaleziono również drobne elementy ubioru, między innymi guziki, klamry i spinki do mankietów.
Badania potwierdziły zatem obecność dwóch pochówków w badanej mogile. Nie rozstrzygają jednak ostatecznie kwestii tożsamości odnalezionych mężczyzn ani miejsca spoczynku pozostałych ofiar.
Historia sprzed 87 lat
Wydarzenia z 1939 roku wciąż pozostają istotną częścią lokalnej pamięci. W Wylatkowie znajduje się tablica upamiętniająca zamordowanych mieszkańców, przy której każdego roku oddawany jest im hołd.
Prace archeologiczne na powidzkim cmentarzu przeprowadzono na zlecenie Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu. Ich koszt wyniósł 12 300 złotych, a środki pochodziły z dotacji wojewody wielkopolskiego.
FOT: Gmina Powidz

1 godzina temu












