Zwłoki na drzewie w Zwanowicach leśniczy zauważył podczas patrolu w listopadzie 2024. Na miejsce wysłano strażaków, którzy dzięki drabiny uzyskali dostęp do ciała i ściągnęli je na ziemię. Okoliczności odkrycia denata były na tyle nietypowe, iż przez wiele tygodni śledczy rozważali różne wersje wydarzeń.
Zwłoki na drzewie w Zwanowicach. Śmierć przez nietypowe hobby
W kwietniu 2025 roku, czyli w blisko pół roku po makabrycznym odkryciu, prokuratura umorzyła śledztwo. Wyniki badań DNA pomogły ustalić tożsamości mężczyzny. Przesłuchanie świadków wskazywało, iż do śmierci jego doprowadziło niecodzienne hobby.
– Badania genetyczne potwierdziły, iż zwłoki należały do poszukiwanego Marcina L. Jego hobby było wspominanie się w koronach drzew – informuje prok. Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.
Zwłoki odkryte na drzewie w Zwanowicach były bardzo wysoko – fot, archiwumJak udało nam się ustalić, zaginięcie 44-latka zgłoszono w lutym 2024 roku. Marcin L. miał latem 2023 roku wyjechać za granicę do pracy, jednak kontakt nagle się urwał. Znalezione ciało było niemal zeszkieletowane. To proces choćby kilkumiesięczny, który skrócić mogą czynniki takie jak wysoka temperatura, wilgotność i aktywność bakterii.
– Mężczyzna znajdował się na drzewie od momentu zaginięcia. Mógł tam spędzić nawet ponad rok – komentuje Stanisław Bar.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

1 godzina temu











