Kiedyś modlili się tu wierni, później składowano towary. Dzisiaj dawny kościół ewangelicki w Zawoni (pow. trzebnicki) to prawdziwy turystyczny magnes. Ta niezwykła metamorfoza udowadnia, iż stare mury mogą dostać drugie życie. jeżeli planujecie weekendową wycieczkę, ten adres musi znaleźć się na Waszej liście!
Jadąc trasą z Trzebnicy do Oleśnicy, nie sposób jej przegapić. Wysoka, strzelista wieża dominuje nad okolicą, zapraszając w progi miejscowości, która skrywa niezwykłą historię. To tutaj, w sercu Zawoni, przeszłość podaje rękę nowoczesności.
Wszystko zaczęło się około 1800 roku. To wtedy, w burzliwych czasach wojen napoleońskich, powstała ta klasycystyczna świątynia. Przez lata była sercem lokalnej społeczności, a jej monumentalna sylwetka do dziś robi ogromne wrażenie. Choć po II wojnie światowej kościół opustoszał i na dekady stał się jedynie cichym świadkiem historii, los przygotował dla niego niesamowity scenariusz.
Budynek przeszedł spektakularną adaptację. Zamiast niszczeć, stał się nowoczesnym centrum kultury, które zachwyca każdego, kto przekroczy jego próg. Architekci dokonali cudów, łącząc zabytkową bryłę z funkcjonalnym wnętrzem.
Co czeka na turystów? Magiczna „Galeria po schodach”: To absolutny unikat! Wewnątrz wysokiej wieży urządzono strefę wystawienniczą. Wchodząc na górę, obcujemy ze sztuką w otoczeniu, którego nie znajdziecie nigdzie indziej. Jest też sala z duszą – reprezentacyjna, widowiskowa na 200 miejsc, robiąca piorunujące wrażenie swoją kubaturą. A do tego artystyczne poddasze - pod samym dachem kryją się pracownie, w których czuć ducha kreatywności.
Efekt prac w Zawoni jest tak dobry, iż usłyszała o nim cała Polska. Projekt zdobył prestiżowe wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie, a wójt gminy Agnieszka Wersta odebrała nagrodę na uroczystej gali na Zamku Królewskim w Warszawie. To najlepsza rekomendacja!
Budynek cieszy oko wielobarwnością i monumentalnością, a jego wnętrza tętnią życiem. To miejsce, w którym duchowość dawnych lat spotyka się z energią dzisiejszych mieszkańców. Warto zobaczyć na własne oczy, jak ratuje się historię w wielkim stylu.
Magdalena Przybylska















