W szczycie przy jej remoncie pracowało 300 osób z 8 krajów. Remont Sali Kongresowej w Warszawie jest już na zaawansowanym etapie. Wykonano już 60 procent prac.
Odrestaurowano m.in. zabytkową rozetę na suficie sali widowiskowej o powierzchni około 2 tysięcy metrów kwadratowych. Na montaż czekają jeszcze krzesełka, której czerwona tapicerka projektowana jest w ścisłym porozumieniu ze stołecznym konserwatorem zabytków.

Jak powiedziała naszemu reporterowi prezes Pałacu Kultury i Nauki Katarzyna Osowiecka, zostały już tylko prace wykończeniowe.
– Zostały najtrudniejsze prace, te najbardziej długie i mozolne, konserwatorskie przede wszystkim. Tam, gdzie jest taka naprawdę ręczna robota, czyli na przykład szlifowanie drzwi, ościeżnic, czyli na przykład renowacja ich, czyli na przykład materiał wykończeniowy, materiał na fotele zaakceptowany przez konserwatora – wyjaśniła.
Kiedy koniec remontu Sali Kongresowej?
Pierwotny termin zakończenia prac był przewidywany na 2026 rok. Ze względu na niespodziewane ilości azbestu, ponad 1400 ton, prace przedłużą się do końca 2027 roku.
– To jest trudna inwestycja, w której słowo "ostateczne" należy używać ostrożnie. Wedle dzisiejszej najlepszej wiedzy, tak naszej, jak i wykonawcy, ten termin jest realny, ma duże szanse być dochowany. Nie mogę powiedzieć, iż będzie dochowany na 110 proc. Ale na dzień dzisiejszy tak to wygląda – mówi dyrektor pionu technicznego w PKiN, Piotr Łosiak
Koszt remontu to ponad 400 milionów złotych.
Co się zmieni w Sali Kongresowej?
Oryginalne fotele zostaną zastąpione przez nowe, szersze i wygodniejsze. Zmieni się także system ich montażu. Utrzymana zostanie kolorystyka biało-czerwona. Fotele będą wyglądały tak samo jak te zamontowane w La Scali. Dzięki temu, iż fotele będą szersze, na widowni zasiądzie mniej osób – około 2,6 tys.
W starej Sali Kongresowej do dyspozycji gości było tylko 30 toalet. Po przebudowie będzie ich 220, co niewątpliwie poprawi komfort widzów. Miejsce na budowę toalet uzyskano, przenosząc na strych wszystkie urządzenia techniczne.
Zmieni się też liczba wind obsługujących salę. Dotychczas obsługiwały ją cztery windy, w których mieściły się tylko dwie osoby. Ciekawostką jest to, iż windy nie zatrzymywały się na poziomach użytkowych, czyli na poziomie kuluarów bądź na poziomie pięter. Stawały tylko na półpiętrach i nikt z pracowników Pałacu Kultury nie wie, dlaczego tak było. Aby skorzystać z windy, trzeba było wejść po schodach.
Nowe windy będą zatrzymywały na wszystkich kondygnacjach. Dwie nowe połączą wszystkie kuluary: dolne, środkowe i balkonowe. Powstały też dwie nowe klatki schodowe, które łączą kuluary balkonowe z kuluarami środkowymi. Do tej pory, żeby wejść na balkon, trzeba było wyjść na ewakuacyjną klatkę schodową. Kolejne dwie windy łączą kuluary dolne z poziomem sanitariatów tak, by wszystkie poziomy były dostępne dla osób z niepełnosprawnościami. Pozostanie także jedna historyczna winda, która przypomni o czasach minionych.
Historia Sali Kongresowej
Sala Kongresowa w Warszawie została otwarta w 1955 roku wraz z oddaniem do użytku Pałacu Kultury i Nauki. W czasach PRL odbywały się tam zjazdy PZPR (w tym ostatni XI Zjazd w styczniu 1990 roku) oraz inne uroczyste imprezy tej partii i innych organizacji politycznych np. ZSL czy też PRON, ale także koncerty.
W 1967 roku w Sali Kongresowej zagrał zespół The Rolling Stones, co było jednym z pierwszych koncertów zachodniej grupy muzycznej za żelazną kurtyną. W Sali Kongresowej występowali także Marlena Dietrich, King Crimson, Procol Harum. Odbywały się tam m.in. cykliczne koncerty i festiwale. W foyer sali organizowane były wystawy i imprezy targowe.
We wrześniu 2014 rozpoczęto remont obiektu w celu przystosowania go do wymagań przeciwpożarowych. Okazało się jednak, iż koszt i zakres prac były niedoszacowane, a wiosną 2016 ich wykonawca ogłosił upadłość. Od tamtego czasu jednak Sala Kongresowa pozostała zamknięta.

6 dni temu
















