Irlandzki rynek najmu znalazł się w krytycznym momencie.
Właściciele nieruchomości w Irlandii wpadają w panikę przed planowanymi zmianami w prawie.
Czynsze w Irlandii
Średni czynsz za mieszkanie w Irlandii wyniósł w drugim kwartale 2025 roku 2 055 euro miesięcznie, co oznacza wzrost o 133 euro w ciągu roku.
Jest to aż trzykrotnie więcej niż w 2011 roku, gdy przeciętna stawka wynosiła zaledwie 765 euro. Wzrosty są widoczne w całym kraju, szczególnie w największych miastach:
- Dublin: 2 583 euro (+6,5%)
- Limerick: 2 422 euro (+14,9%)
- Cork: 2 241 euro (+11,8%)
- Galway: 2 295 euro (+8,5%)
- Waterford: 1 818 euro (+12,5%)
Poza tymi ośrodkami czynsze wzrosły średnio o 6,2% rok do roku. Jednocześnie dramatycznie spadła liczba dostępnych lokali – na początku sierpnia na rynku było ich mniej niż 2 300, co stanowi niemal połowę średniej z lat 2015–2019.
Wynajem nieruchomości w Irlandii
W obliczu rosnących czynszów można by sądzić, iż właściciele mieszkań czerpią zyski z sytuacji. Tymczasem coraz więcej z nich decyduje się na sprzedaż nieruchomości i wycofanie z rynku wynajmu.
Powodem są zapowiedziane przez rząd zmiany w przepisach, które wejdą w życie 1 marca 2026 roku. Wśród najważniejszych zmian znajdują się:
- Obowiązkowe stosowanie zasad Rent Pressure Zones (RPZ) we wszystkich umowach – wzrost czynszu ograniczony do 2% rocznie lub wskaźnika inflacji, w zależności od tego, który jest niższy.
- Zakaz eksmisji bez podania przyczyny dla większości najemców.
- Wydłużenie minimalnego okresu najmu do 6 lat.
Nowe przepisy wywołują niepewność i zniechęcają landlordów do dalszego wynajmu. Wielu z nich obawia się, iż po wejściu zmian w życie, sprzedaż mieszkania stanie się niemal niemożliwa — będą bowiem musieli znaleźć kupca, który również zamierza kontynuować wynajem, co znacznie zawęża rynek potencjalnych nabywców.
Dodatkowym problemem jest nieskuteczność programu Tenant in Situ, który w teorii pozwala władzom lokalnym wykupić mieszkanie z lokatorem, by zapobiec jego eksmisji.
W praktyce jednak procedura trwa miesiącami — od zgłoszenia do finalizacji mija choćby do 24 miesięcy, a w tym czasie wielu właścicieli wycofuje się z transakcji z powodu frustracji i opóźnień.