Jeszcze w sylwestrowy dzień we Wrocławiu nic nie zapowiadało takiego kataklizmu. Była niedziela, 31 grudnia 1978 roku. Wprawdzie telewizja sygnalizowała, iż w Suwałkach i w całej północno-wschodniej Polsce coraz mocniej pada śnieg, wieje porywisty wiatr a mróz jest coraz większy, ale stolica Dolnego Śląska nie wydawała się aż tak zagrożona. Wszystko zmieniło się w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia 1979 roku.