Technicy wejdą do twojego mieszkania. Urządzenie może co godzinę wysyłać dane, z których da się odtworzyć co robisz w ciągu dnia

1 godzina temu

Do 1 stycznia 2027 roku pozostało już kilka ponad 3 miesiące. Do tego czasu w budynkach wielolokalowych objętych przepisami stare ciepłomierze, podzielniki kosztów ogrzewania i wodomierze ciepłej wody bez funkcji zdalnego odczytu mają zostać zastąpione urządzeniami pozwalającymi odczytywać dane bez wchodzenia do mieszkania. W wielu blokach oznacza to jeszcze jedną wizytę technika – tym razem po to, aby zamontować urządzenie, do którego inkasent później nie będzie już potrzebował dostępu. Odczyt może odbywać się radiowo, dane mogą trafiać do systemu zarządcy albo firmy rozliczeniowej, a możliwości współczesnych urządzeń są znacznie większe niż zapisanie jednej liczby na koniec sezonu.

Jest słoneczny dzień. Technik z narzędziami i zeszytem stoi w drzwiach mieszkania. Fot. Shutterstock.

Najciekawsze jest to, czego ustawa wprost nie mówi. Prawo nie nakazuje godzinnego przesyłania danych i nie wymaga, aby każde urządzenie rejestrowało temperaturę w pokoju. Takie możliwości ma jednak dostępny już dzisiaj sprzęt. Jeden z oferowanych na polskim rynku podzielników zapisuje średnią temperaturę pomieszczenia, tworzy codzienne kopie danych i rejestruje datę próby demontażu. Bramki obsługujące radiowe liczniki i podzielniki mogą natomiast wysyłać zebrane informacje do systemu choćby co godzinę. To powoduje, iż zdalny odczyt zaczyna być czymś więcej niż cyfrowym odpowiednikiem człowieka, który raz w roku spisywał stan urządzenia.

1 stycznia 2027 roku to twardy termin, ale nie każdy blok dostanie podzielniki

Obowiązek wynika z art. 16 ustawy z 20 kwietnia 2021 roku o zmianie ustawy o efektywności energetycznej oraz niektórych innych ustaw. Przepis nakazuje właścicielowi lub zarządcy budynku wielolokalowego zastąpić do 1 stycznia 2027 roku wcześniej zamontowane ciepłomierze, podzielniki kosztów ogrzewania i wodomierze służące do pomiaru ciepłej wody urządzeniami posiadającymi funkcję zdalnego odczytu. Ten sam kierunek wynika z unijnych przepisów dotyczących efektywności energetycznej.

Nie jest jednak prawdą, iż 1 stycznia każdy kaloryfer w każdym polskim bloku musi mieć podzielnik. Prawo energetyczne przewiduje różne sposoby indywidualnego rozliczania ciepła. W nowocześniejszych instalacjach, w których do mieszkania ciepło doprowadzane jest jednym punktem, można stosować indywidualny ciepłomierz. W starszych blokach z pionami przebiegającymi przez kolejne mieszkania częściej stosuje się podzielniki na poszczególnych grzejnikach. Dodatkowo przy wyposażaniu lokali brana jest pod uwagę techniczna wykonalność i ekonomiczna opłacalność systemu.

Urządzenie Co się zmienia do 2027 roku? Gdzie może się znajdować?
Podzielnik kosztów ogrzewania Stare urządzenie bez zdalnego odczytu powinno zostać zastąpione urządzeniem zdalnym, o ile w budynku stosowany jest taki sposób rozliczeń Bezpośrednio na grzejniku w mieszkaniu
Indywidualny ciepłomierz Urządzenie objęte obowiązkiem powinno umożliwiać zdalny odczyt W mieszkaniu, szachcie lub na klatce zależnie od instalacji
Wodomierz ciepłej wody Stary wodomierz objęty przepisami również powinien uzyskać funkcję zdalnego odczytu albo zostać wymieniony Najczęściej w łazience, kuchni lub szachcie instalacyjnym
Budynek, w którym indywidualne urządzenia są technicznie niewykonalne lub nieopłacalne Przepisy dopuszczają inne zasady rozliczania po spełnieniu odpowiednich warunków Nie musi oznaczać montażu podzielnika na każdym grzejniku

Podzielnik wcale nie jest licznikiem ciepła. GUM zwraca uwagę na istotną różnicę

Jest tu ciekawostka, o której wielu mieszkańców bloków nie wie. Podzielnik kosztów ogrzewania nie jest licznikiem ciepła i formalnie nie jest choćby przyrządem pomiarowym w rozumieniu Prawa o miarach. Główny Urząd Miar przypomniał o tym w zaktualizowanym w grudniu 2025 roku komunikacie. Podzielnik nie mierzy liczby gigadżuli dostarczonych do kaloryfera. Jego wskazanie służy do ustalenia udziału konkretnego grzejnika w kosztach ogrzewania całego budynku.

Najczęściej urządzenie obserwuje temperaturę powierzchni grzejnika oraz czas, przez jaki grzejnik oddaje ciepło. W urządzeniach dwuczujnikowych dochodzi drugi czujnik odpowiedzialny za temperaturę otoczenia. Dopiero z tych danych powstaje wartość wykorzystywana później przy rozdzielaniu rachunku pomiędzy mieszkania. Faktyczna ilość ciepła dostarczonego do całego budynku jest natomiast mierzona przez ciepłomierz w węźle cieplnym.

Nowe urządzenie może wiedzieć, jaka jest temperatura w pokoju

Dobrym przykładem tego, co potrafi współczesny podzielnik, jest dostępny na polskim rynku Apator E-ITN 40. Producent opisuje urządzenie jako system pracujący z 2 czujnikami: jeden mierzy temperaturę grzejnika, drugi temperaturę pomieszczenia. Podzielnik rejestruje również średnią temperaturę pomieszczenia. Dane są zabezpieczane codziennie z oznaczeniem czasu rzeczywistego, a elektroniczna plomba potrafi wykryć nieautoryzowaną próbę demontażu i zapisać dokładną datę takiego zdarzenia.

Inne dostępne na rynku urządzenia mają własne zestawy pamięci i danych historycznych. Przykładowy podzielnik Brunata Minometer M8 przechowuje między innymi aktualną wartość, wartości z określonych terminów, 18 wartości śródmiesięcznych, 18 wartości miesięcznych i 31 wartości dziennych. Nie istnieje więc jeden ustawowy standard mówiący, iż każdy podzielnik musi przechowywać dokładnie 27 miesięcy albo dokładnie 365 odczytów. Zakres zależy od urządzenia i wdrożonego systemu.

Przykładowa funkcja Czy występuje w dostępnych urządzeniach?
Temperatura powierzchni grzejnika Tak
Temperatura pomieszczenia Tak, w modelach dwuczujnikowych
Historia zużycia Tak, zakres zależy od modelu
Dane dzienne Tak, występują w części urządzeń
Wykrycie próby demontażu Tak, niektóre urządzenia zapisują również datę
Transmisja radiowa Tak
Automatyczny odczyt bez wejścia do mieszkania Tak

Czy dane naprawdę mogą lecieć co godzinę? Tak, ale ustawa tego nie wymaga

To najważniejsze doprecyzowanie. W polskich przepisach nie ma nakazu wysyłania danych z podzielnika co 60 minut. Prawo energetyczne zobowiązuje natomiast zarządcę do umożliwienia mieszkańcowi uzyskania raz w miesiącu informacji o zużyciu, gdy rozliczenia prowadzone są na podstawie urządzeń zdalnych. Częstotliwość technicznego zbierania i przesyłania danych może być zupełnie inna i zależy od wybranego systemu.

Takie możliwości nie są teoretyczne. Dostawcy systemów zdalnego odczytu oferują bramki zbierające informacje z wodomierzy, ciepłomierzy i podzielników przez sieć radiową pracującą między innymi w paśmie 868 MHz. Jedna z polskich firm wprost opisuje konfigurację pozwalającą wysyłać dane do chmury lub serwera co godzinę, co dobę albo 2 razy w miesiącu. Komisja Europejska również wskazywała, iż w systemach ciepłowniczych zautomatyzowane dane mogą być zbierane godzinowo lub dobowo, podczas gdy prostszy odczyt radiowy wykonywany przez osobę przechodzącą obok budynku będzie naturalnie rzadszy.

Możliwe są więc 2 zupełnie różne sytuacje. W pierwszej urządzenie przez radio przekazuje informacje tylko podczas okresowego przejazdu lub przejścia inkasenta w pobliżu budynku. W drugiej w bloku działa stała bramka komunikacyjna, która odbiera telegramy urządzeń i przekazuje dane przez internet do systemu zewnętrznego. Mieszkaniec może choćby nie wiedzieć, kiedy fizycznie nastąpił kolejny odczyt, bo wszystko odbywa się automatycznie.

Z danych nie da się zobaczyć, co dokładnie robisz?

Wnioski instytucji zajmujących się ochroną prywatności przy inteligentnych licznikach energii są jednoznaczne. Europejski Inspektor Ochrony Danych zwraca uwagę, iż częste odczyty zużycia mogą pozwalać wnioskować o zachowaniu mieszkańców, okresach nieobecności i codziennych przyzwyczajeniach. Badania przywoływane przez EDPS dotyczą przede wszystkim znacznie bardziej szczegółowych danych z liczników energii elektrycznej, więc nie można bezpośrednio przenosić wszystkich tych możliwości na podzielnik ciepła. Zasada pozostaje jednak ta sama: wraz ze wzrostem częstotliwości i szczegółowości danych rośnie ilość informacji, którą można z nich pośrednio wyciągnąć.

Podzielnik natomiast nie ma kamery, mikrofonu ani czujnika ruchu. Nie pokaże zarządcy, iż ktoś ogląda telewizję, bierze prysznic albo robi kolację. Teza o śledzeniu codziennego życia ma jednak prawdziwy techniczny rdzeń. Im bardziej szczegółowy jest profil czasowy, tym więcej można wywnioskować z niego pośrednio. Kilkutygodniowy brak używania wszystkich grzejników w środku zimy może sugerować pusty lokal lub wyjazd. Regularne zmiany wykorzystania ogrzewania mogą tworzyć charakterystyczny rytm dnia. Temperatura pomieszczenia pozwala natomiast określić, czy lokal przez dłuższy czas jest utrzymywany w wysokiej lub bardzo niskiej temperaturze.

Nie jest to tylko dziennikarskie przypuszczenie. W badaniach nad podzielnikami wykorzystywano ich zdalne dane do ustalania, które grzejniki w mieszkaniach były faktycznie używane. Naukowcy wskazują wprost, iż o ile w określonym okresie podzielnik nie rejestruje danych, można stwierdzić, iż konkretny grzejnik nie był używany. W jednym z badań analiza takich danych pozwoliła określić choćby odsetek grzejników pozostających nieaktywnymi w badanym budynku.

To mogą być dane osobowe? UODO już ostrzega przy inteligentnych licznikach

Jeżeli odczyt urządzenia jest przypisany do konkretnego lokalu i można powiązać go z konkretnym mieszkańcem, wchodzimy w obszar ochrony danych osobowych. Bardzo podobny problem podniósł w 2025 roku Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych przy okazji inteligentnych liczników gazowych. UODO zwracał uwagę, iż informacja o tym, jak i kiedy konkretna osoba korzysta z gazu, jest informacją dotyczącą odbiorcy i wymaga odpowiednich gwarancji ochrony prywatności.

Nie oznacza to, iż spółdzielnia musi uzyskać od mieszkańca zgodę na każde ustawowo wymagane rozliczenie. RODO przewiduje kilka podstaw legalnego przetwarzania danych i zgoda jest tylko jedną z nich. o ile dane są potrzebne do realizacji obowiązku prawnego i prawidłowego rozliczania ciepła, samo wycofanie zgody nie wyłączy systemu. Administrator musi jednak wiedzieć, po co dane zbiera, jak długo je przechowuje, komu je udostępnia i dlaczego dany zakres jest potrzebny.

Art. 15 RODO daje mieszkańcowi bardzo konkretne narzędzie. Można zażądać informacji o kategoriach przetwarzanych danych, celu ich wykorzystywania, odbiorcach, którym zostały przekazane, oraz planowanym okresie przechowywania. o ile system obsługuje zewnętrzna firma rozliczeniowa, mieszkaniec może więc zapytać spółdzielnię albo wspólnotę, jaka firma otrzymuje odczyty i na jakich zasadach są one przetwarzane.

Technik może potrzebować wejść do mieszkania. Ustawa nakłada na lokatora obowiązek udostępnienia pomieszczeń

W blokach, w których ciepłomierze, wodomierze lub podzielniki znajdują się wewnątrz mieszkań, wymiana nie odbędzie się zdalnie. Prawo energetyczne stanowi, iż o ile w budynku wprowadzono metodę rozliczeń wykorzystującą takie urządzenia, użytkownik udostępnia pomieszczenia w celu ich zainstalowania lub wymiany oraz umożliwia kontrolę i odczyt wskazań potrzebny do rozliczenia kosztów.

Nie oznacza to oczywiście, iż technik może sam otworzyć drzwi albo wejść do lokalu siłą. Zarządca powinien wyznaczyć termin i poinformować mieszkańców o pracach. o ile jednak ktoś uporczywie nie wpuszcza monterów, nie można traktować tego jak zwykłego „nie mam ochoty”. Przepisy przewidują konsekwencje dla użytkownika, który uniemożliwia dostęp do urządzeń.

W takiej sytuacji właściciel lub zarządca może dochodzić od użytkownika odszkodowania albo zastosować przewidziany w Prawie energetycznym sposób obciążenia kosztami ogrzewania. Ustawa pozwala rozliczyć taki lokal w oparciu o średni koszt ogrzewania przypadający na metr kwadratowy albo metr sześcienny budynku, odpowiednio odniesiony do powierzchni lub kubatury mieszkania. Podobne konsekwencje przewidziano przy ingerowaniu w urządzenie w celu zafałszowania wskazań.

Po montażu nikt nie musi już pukać po odczyt. I właśnie o to chodzi w całej zmianie

Moment wymiany może więc być ostatnią regularną sytuacją, w której mieszkaniec zobaczy inkasenta przy swoim podzielniku. Komisja Europejska wskazuje wprost, iż jednym z celów przejścia na zdalne urządzenia jest wyeliminowanie konieczności cyklicznego przebywania w domu tylko po to, aby umożliwić odczyt. Stowarzyszenie ds. Rozliczania Energii również podkreśla, iż nowe systemy pozwalają pobierać wskazania bez wchodzenia do poszczególnych mieszkań.

To wygoda, ale również zasadnicza zmiana charakteru systemu. Dawniej administrator otrzymywał kilka odczytów w roku. W nowocześniejszej instalacji możliwe jest stworzenie centralnej bazy, która automatycznie zbiera dane ze wszystkich urządzeń w budynku, kontroluje ich stan i przygotowuje informacje potrzebne do rozliczeń. To, jak szczegółowa będzie ta baza, powinno wynikać z zastosowanego sprzętu, konfiguracji i rzeczywistych potrzeb administratora.

Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa już wdraża system na ogromną skalę

Dobrym warszawskim przykładem jest Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa. Wbrew pojawiającej się wcześniej liczbie 60 tys. lokali, sama WSM podaje obecnie, iż zarządza łącznie ponad 27 tys. lokali mieszkalnych. W 2026 roku ogłosiła przetarg na dostawę i wymianę wodomierzy zimnej i ciepłej wody wraz z wdrożeniem systemu zdalnego odczytu, transmisji danych i rozliczania.

Jeszcze ciekawsze są dokumenty poprzedzające przetarg. W dialogu technicznym WSM opisywała system mający obsługiwać do 40 tys. punktów pomiarowych. Plan obejmował zdalną transmisję danych oraz centralną platformę informatyczną przeznaczoną do ich gromadzenia, walidacji, analizowania i generowania danych rozliczeniowych. System ma być również zintegrowany z oprogramowaniem finansowo-księgowym spółdzielni i projektowany w perspektywie choćby 10-15 lat.

Nie chodzi tutaj o podzielniki ciepła, ale przede wszystkim wodomierze, dlatego nie można przedstawiać tego przetargu jako dowodu wymiany podzielników w 27 tys. warszawskich mieszkań. Pokazuje on jednak bardzo dobrze skalę cyfryzacji opomiarowania budynków. Ten sam ustawowy termin 2027 roku dotyczy przecież również wodomierzy ciepłej wody, a model działania jest podobny – urządzenie w lokalu, transmisja bezprzewodowa, centralna platforma i rozliczenie bez tradycyjnej wizyty inkasenta.

Za brak urządzeń kara grozi zarządcy. Nie jest to 10 tys. zł ani areszt

W tej części wcześniejsze informacje krążące w mediach wymagają istotnej korekty. Aktualne Prawo energetyczne przewiduje odpowiedzialność właściciela lub zarządcy budynku wielolokalowego, który narusza obowiązki dotyczące wyposażenia lokali w urządzenia pozwalające rozliczać ciepło według zużycia albo nie realizuje obowiązków informacyjnych. Karę nakłada Prezes Urzędu Regulacji Energetyki w drodze decyzji administracyjnej.

Obecnie dla tego konkretnego naruszenia ustawa przewiduje karę pieniężną od 1000 do 5000 zł. Nie ma tu kary aresztu albo ograniczenia wolności za niewymienienie podzielników, jak podawano w części wcześniejszych publikacji. Prezes URE otrzymał dodatkowo prawo wglądu do dokumentów zarządców i żądania informacji dotyczących wyposażenia lokali, sposobu rozliczania ciepła i wykonywania obowiązków informacyjnych.

Kto? Co wynika z przepisów?
Właściciel lub zarządca budynku Odpowiada za prawidłowe wyposażenie i system rozliczeń
Prezes URE Może żądać dokumentów i informacji oraz nakładać kary administracyjne
Wysokość kary za naruszenie obowiązku 1000-5000 zł
Użytkownik lokalu Ma obowiązek umożliwić montaż, wymianę, kontrolę i wymagany odczyt urządzeń
Odmowa dostępu przez użytkownika Może prowadzić do roszczenia o odszkodowanie albo alternatywnego rozliczenia przewidzianego ustawą

Zakręcenie wszystkich grzejników nie oznacza zerowego rachunku, ale nie istnieje ogólnopolska zasada 15 proc.

Tu również trzeba oddzielić fakt od popularnego uproszczenia. Nie znaleźliśmy obowiązującego przepisu wprowadzającego od 2027 roku uniwersalną zasadę, iż każdy lokal zapłaci minimum 15 proc. kosztów zmiennych. Dz.U. z 2025 roku poz. 711, który bywa przywoływany jako źródło tej zmiany, jest tekstem jednolitym ustawy o efektywności energetycznej i nie ustanawia takiej ogólnopolskiej stawki.

Istnieje natomiast rzeczywisty mechanizm minimalnego kosztu zmiennego. Rozporządzenie dotyczące rozliczania ciepła nakazuje, przy stosowaniu podzielników, wyznaczyć dla wszystkich sezonu minimalny oraz maksymalny koszt zmienny. Minimum odpowiada wartości ciepła potrzebnego do utrzymania wymaganej temperatury obliczeniowej w lokalu. Dlatego osoba, która przez cały sezon utrzymuje wszystkie grzejniki na minimum, nie może automatycznie zakładać, iż część zmienna rachunku wyniesie zero.

Poszczególne spółdzielnie dodatkowo dzielą koszty według swoich regulaminów, zgodnych z ustawowymi zasadami. W jednym budynku część kosztów może być rozdzielana według powierzchni, a pozostała według podzielników, podczas gdy gdzie indziej proporcje będą inne. Jednej ustawowej stawki 15 proc. dla wszystkich bloków po prostu nie ma.

Ile to wszystko będzie kosztować mieszkańca?

Nie da się uczciwie podać jednej ceny wymiany na mieszkanie. Zależy ona od liczby grzejników, rodzaju urządzeń, infrastruktury radiowej, umowy z firmą rozliczeniową i tego, czy system wymaga instalacji stałych bramek w budynku. Nie można więc przyjąć, iż każdy lokal zapłaci automatycznie 700, 1000 albo 2000 zł. To może być cena konkretnego wdrożenia, ale nie ustawowa stawka.

URE w analizie publikowanej po wprowadzeniu nowych regulacji szacował, iż po rozłożeniu kosztu urządzeń na około 5-letni okres amortyzacji wzrost wydatków statystycznego gospodarstwa domowego związany z montażem podzielników może wynosić około 0,50-6,30 zł miesięcznie. Było to jednak oszacowanie regulacyjne sprzed kilku lat, a nie gwarantowana cena rynkowa na 2026 rok. Realne koszty konkretnej spółdzielni powinny wynikać z przetargu, zawartej umowy oraz sposobu finansowania przyjętego przez właścicieli.

Co zrobić, kiedy na klatce pojawi się informacja o wymianie urządzeń?

Najpierw sprawdź, kto rzeczywiście przychodzi do mieszkania. Ogłoszenie powinno pochodzić od spółdzielni, wspólnoty lub administratora i wskazywać wykonawcę oraz termin. Sam ustawowy obowiązek nie jest powodem, żeby wpuszczać do domu przypadkową osobę twierdzącą, iż przyszła wymienić licznik. jeżeli masz wątpliwości, zadzwoń do administracji pod numer znany z wcześniejszej korespondencji, a nie pod numer podany wyłącznie przez osobę stojącą przed drzwiami.

Zapytaj o dokładny model urządzenia. To pozwala ustalić znacznie więcej niż ogólne hasło „podzielnik radiowy”. W instrukcji producenta można sprawdzić, czy urządzenie korzysta z 1 czy 2 czujników, czy zapisuje temperaturę pomieszczenia, jaką historię przechowuje, jakie zdarzenia wykrywa oraz w jakim standardzie radiowym pracuje. Samo stwierdzenie „ma zdalny odczyt” nie odpowiada na te pytania.

Zapytaj, jak często dane faktycznie są pobierane. Ustawa nie odpowiada na to pytanie za twoją spółdzielnię. System może działać okresowo, codziennie albo znacznie częściej. o ile zarządca korzysta ze stałych bramek i centralnej platformy, powinien być w stanie określić częstotliwość odczytów i zakres przesyłanych danych. Jest ogromna różnica pomiędzy 12 wartościami miesięcznymi w roku a tysiącami punktów danych tworzących szczegółowy profil czasowy.

Skorzystaj z praw wynikających z RODO. o ile dane są powiązane z tobą jako użytkownikiem lokalu, możesz zapytać administratora o cel przetwarzania, kategorie gromadzonych informacji, odbiorców danych oraz okres ich przechowywania. Możesz również poprosić o informację, jaka zewnętrzna firma obsługuje system. Nie oznacza to prawa do zablokowania ustawowo koniecznego rozliczenia, ale oznacza prawo do wiedzy o tym, co dzieje się z informacjami po opuszczeniu przez nie urządzenia zamontowanego na twoim kaloryferze.

Nie ignoruj wezwania do montażu tylko dlatego, iż nie podoba ci się zdalny odczyt. Obowiązujące Prawo energetyczne nakłada na użytkownika obowiązek udostępnienia pomieszczeń, gdy jest to potrzebne do instalacji lub wymiany urządzeń stosowanych do rozliczeń. Spór o zakres danych, bezpieczeństwo czy zasady RODO można prowadzić z zarządcą, ale wielokrotne uniemożliwianie samego montażu może przynieść finansowe konsekwencje.

Najważniejsza zmiana od 2027 roku nie polega więc na tym, iż na grzejniku pojawi się małe elektroniczne pudełko. Takie urządzenia funkcjonują od dawna. Zmienia się skala i sposób przepływu informacji. Odczyt, który kiedyś wymagał wejścia człowieka do mieszkania raz w roku, może zostać całkowicie zautomatyzowany. Dane z tysięcy urządzeń mogą trafiać do jednej platformy bez obecności mieszkańca, a część współczesnych podzielników potrafi rejestrować nie tylko wartość potrzebną do rachunku, ale również temperaturę pomieszczenia, historię dzienną i próby ingerencji.

Nie oznacza to, iż spółdzielnia dostanie cyfrowy podgląd twojego życia. Ale stwierdzenie, iż nowe urządzenia przekazują wyłącznie jedną niewinną liczbę potrzebną raz w roku do rachunku, także nie odpowiada już możliwościom współczesnych systemów. I właśnie dlatego przed wizytą technika warto zadać jedno proste pytanie: co dokładnie będzie rejestrowało urządzenie w moim mieszkaniu i jak często te dane będą opuszczały lokal?

Idź do oryginalnego materiału