Naładowany telefon nie gwarantuje kontaktu z rodziną. Podczas długotrwałej awarii prądu mogą przestać działać internet, telefonia komórkowa i domowe routery, a przeciążona sieć może uniemożliwić wykonanie połączenia. Rząd zaleca więc przygotowanie rodzinnego planu kryzysowego, zapisanie danych kontaktowych oraz ustalenie dwóch miejsc spotkania – jednego w pobliżu domu i drugiego poza miejscowością. Papierowa lista powinna zawierać nie tylko numery bliskich, ale również kontakty do szkoły, lekarza, administracji i służb technicznych.
Fot. Warszawa w PigułceRodzice są w pracy, dzieci w szkole, a starsza osoba z rodziny pojechała do lekarza. W tym momencie w mieście dochodzi do rozległej awarii zasilania.
Telefony początkowo działają, ale sieć gwałtownie zaczyna się przeciążać. Domowy router przestaje mieć zasilanie, internet mobilny zwalnia, a po kilku godzinach baterie urządzeń zaczynają się wyczerpywać.
W takiej sytuacji cyfrowa książka kontaktów może okazać się niedostępna. Dlatego rządowy „Poradnik bezpieczeństwa” zaleca przygotowanie rodzinnego planu jeszcze przed wystąpieniem zagrożenia.
Rząd ostrzega: blackout może odciąć telefon i internet
Długotrwały brak prądu nie oznacza wyłącznie ciemnego mieszkania i niedziałającej lodówki.
Oficjalny poradnik wskazuje, iż podczas blackoutu mieszkańcy mogą utracić dostęp do:
- bieżącej wody,
- ogrzewania,
- internetu,
- telefonii,
- płatności kartą,
- części usług publicznych.
Stacje bazowe telefonii komórkowej mają awaryjne źródła zasilania, ale ich możliwości nie są nieograniczone. Sytuację może dodatkowo pogorszyć masowe wykonywanie połączeń przez mieszkańców.
Rząd zaleca przygotowanie radia na baterie lub korbkę, naładowanych powerbanków, zapasowych źródeł światła oraz gotówki. Oficjalne zalecenia na wypadek blackoutu
Telefon jest naładowany, ale przez cały czas może być bezużyteczny
Pełna bateria nie oznacza, iż telefon połączy się z siecią.
Podczas poważnej awarii mogą wystąpić trzy problemy jednocześnie:
- router Wi-Fi przestaje działać po zaniku zasilania,
- sieć komórkowa zostaje przeciążona albo traci część nadajników,
- telefon stopniowo zużywa baterię, szukając dostępnego sygnału.
Nie należy więc zakładać, iż rodzinny plan uda się ustalić dopiero po otrzymaniu alertu.
Jeżeli numery bliskich są zapisane wyłącznie w telefonie, po jego rozładowaniu wiele osób nie będzie potrafiło odtworzyć ich z pamięci. Problem może być jeszcze większy, gdy urządzenie zostanie zgubione, uszkodzone albo pozostawione w miejscu, do którego nie można wrócić.
Rząd zaleca ustalenie dwóch miejsc spotkania
Oficjalny „Poradnik bezpieczeństwa” wskazuje, iż domownicy powinni wcześniej ustalić dane kontaktowe oraz miejsca i terminy spotkań:
jedno miejsce w najbliższej okolicy
oraz:
drugie poza miejscowością zamieszkania.
Pierwsze może być wykorzystane podczas lokalnego zdarzenia, gdy rodzina musi opuścić budynek, ale okolica pozostaje bezpieczna. Powinno być łatwe do odnalezienia przez dzieci i seniorów, dostępne pieszo oraz możliwie oddalone od bezpośredniego zagrożenia.
Drugie miejsce przydaje się, gdy ewakuacją zostanie objęta większa część miasta albo powrót do domu stanie się niemożliwy. Może to być mieszkanie krewnego, dom znajomych lub inny wcześniej uzgodniony punkt.
Rząd podkreśla, iż rodzinny plan trzeba regularnie aktualizować i ćwiczyć z domownikami. Rządowy plan na wypadek kryzysu
Te numery warto zapisać na jednej kartce
Papierowa karta kontaktowa nie powinna zawierać kilkudziesięciu przypadkowych numerów. Musi być krótka, czytelna i zrozumiała dla wszystkich domowników.
Warto umieścić na niej kontakty do:
- małżonka lub partnera,
- dzieci i rodziców,
- osoby upoważnionej do odebrania dziecka,
- szkoły, przedszkola lub żłobka,
- lekarza rodzinnego i przychodni,
- najbliższej apteki,
- administracji budynku albo zarządcy,
- ubezpieczyciela,
- właściciela wynajmowanego mieszkania,
- sąsiada, który może pomóc seniorowi,
- weterynarza, jeżeli w domu są zwierzęta,
- osoby mieszkającej poza regionem.
Przy każdym numerze trzeba zapisać imię, nazwisko i krótką informację, kim jest dana osoba. Sam ciąg cyfr po kilku miesiącach może niczego nie wyjaśniać.
Kontakt spoza regionu może połączyć rozdzieloną rodzinę
Dobrym elementem rodzinnego planu jest wyznaczenie jednej zaufanej osoby mieszkającej poza obszarem potencjalnego zagrożenia.
Jeżeli domownicy zostaną rozdzieleni, każdy może próbować przekazać tej osobie krótką informację:
- gdzie się znajduje,
- czy jest bezpieczny,
- z kim przebywa,
- dokąd zamierza się udać.
Czasami połączenie z osobą spoza przeciążonego lokalnego obszaru może być łatwiejsze niż wielokrotne próby kontaktowania się wszystkich członków rodziny ze sobą.
Nie jest to gwarancja działania sieci, ale uporządkowany sposób przekazywania informacji, gdy bezpośredni kontakt między domownikami staje się utrudniony.
SMS może przejść, kiedy połączenie nie dochodzi do skutku
Podczas przeciążenia sieci tradycyjne połączenie głosowe może być trudniejsze do zestawienia niż krótka wiadomość tekstowa.
Zamiast wielokrotnie dzwonić, można spróbować wysłać prosty SMS:
„Jestem bezpieczna. Jestem w szkole. Idę do punktu przy bibliotece. 14:30”.
Wiadomość powinna być krótka i zawierać:
- stan osoby,
- aktualne miejsce,
- plan dalszego działania,
- godzinę wysłania informacji.
Nie należy jednak opierać całego planu wyłącznie na SMS-ach. One również wymagają działającej infrastruktury komórkowej.
Dziecko powinno wiedzieć, co robić bez telefonu
Samo wręczenie dziecku kartki nie wystarczy. Trzeba wcześniej spokojnie wyjaśnić, jak ma postąpić, jeżeli nie może dodzwonić się do rodziców.
Dziecko powinno wiedzieć:
- kto może je odebrać ze szkoły,
- z kim nie wolno mu odchodzić,
- gdzie znajduje się pierwsze miejsce spotkania,
- jaki jest numer przynajmniej jednego opiekuna,
- do którego nauczyciela lub funkcjonariusza ma się zwrócić,
- że nie powinno samodzielnie wracać przez zagrożony teren.
Rząd zaleca przygotowanie dzieciom i seniorom identyfikatorów zawierających imię, nazwisko oraz numer telefonu kontaktowego.
Na identyfikatorze nie trzeba umieszczać wszystkich danych rodziny, numerów dokumentów ani szczegółowych informacji o majątku. Powinien zawierać tylko informacje niezbędne do udzielenia pomocy i nawiązania kontaktu.
Numery alarmowe też powinny znaleźć się na papierze
Najważniejszym numerem alarmowym pozostaje:
112 – jednolity numer alarmowy
Rządowy poradnik przypomina również następujące numery:
- 999 – pogotowie ratunkowe,
- 998 – straż pożarna,
- 997 – policja,
- 994 – pogotowie wodno-kanalizacyjne,
- 993 – pogotowie ciepłownicze,
- 992 – pogotowie gazowe,
- 991 – pogotowie energetyczne,
- 987 – wojewódzkie centrum zarządzania kryzysowego,
- 986 – straż miejska.
W przypadku bezpośredniego zagrożenia życia, zdrowia lub mienia należy korzystać przede wszystkim z numeru 112.
Nie powinno się blokować numerów alarmowych pytaniami o przewidywany czas przywrócenia prądu, działanie internetu czy lokalny harmonogram napraw. Takie informacje należy sprawdzać u operatora, w komunikatach gminy lub dzięki radia.
Lista leków jest równie ważna jak numery telefonów
Papierowy plan powinien zawierać także podstawowe informacje medyczne każdego domownika:
- przyjmowane leki,
- dawki i pory stosowania,
- istotne choroby przewlekłe,
- alergie,
- informacje o rozruszniku lub innych urządzeniach medycznych,
- dane lekarza prowadzącego,
- numer do poradni,
- informację o lekach wymagających chłodzenia.
Nie należy wpisywać samego określenia „tabletki na serce” albo „lek na cukier”. Potrzebna jest pełna nazwa preparatu, jego moc oraz sposób dawkowania.
Kopię listy warto umieścić w domowej apteczce i plecaku ewakuacyjnym. Osoby przyjmujące leki stale powinny mieć ją również przy sobie.
Zapisz adresy, nie tylko nazwy miejsc
Hasło „spotykamy się u babci” może nie wystarczyć, szczególnie dla dziecka lub osoby działającej pod wpływem silnego stresu.
Na karcie powinny znaleźć się:
- pełny adres pierwszego miejsca spotkania,
- pełny adres punktu poza miejscowością,
- prosty opis dojścia,
- nazwa najbliższej ulicy lub przystanku,
- alternatywna trasa,
- orientacyjny czas oczekiwania.
Jeżeli rodzina nie spotka się w pierwszym punkcie, plan powinien określać, po jakim czasie domownicy przechodzą do kolejnego etapu. Bez takiego ustalenia jedna osoba może czekać w nieskończoność, podczas gdy pozostali udadzą się w inne miejsce.
Kartkę trzeba przechowywać w kilku miejscach
Jedna lista schowana w szufladzie w domu może okazać się niedostępna podczas ewakuacji.
Kopie warto przechowywać:
- przy domowej apteczce,
- w plecaku ewakuacyjnym,
- w portfelu każdego dorosłego,
- w szkolnym plecaku dziecka,
- w samochodzie,
- u zaufanej osoby spoza regionu.
Dokument należy zabezpieczyć przed wilgocią, na przykład umieścić w przezroczystej, zamykanej koszulce.
Nie powinno się natomiast zostawiać pełnej listy danych osobowych w łatwo dostępnym miejscu publicznym. Karta ma pomagać rodzinie, a nie ujawniać przypadkowym osobom szczegółowe informacje.
Plan trzeba przećwiczyć, a nie tylko wydrukować
Rząd wyraźnie zaleca, aby rodzinny plan kryzysowy był nie tylko przygotowany, ale także ćwiczony.
Raz na kilka miesięcy warto sprawdzić:
- czy numery telefonów przez cały czas są aktualne,
- czy szkoła ma adekwatne dane opiekunów,
- czy dzieci pamiętają miejsce spotkania,
- czy senior wie, komu przekazać informację,
- czy w apteczce znajduje się aktualna lista leków,
- czy każdy rozumie, kiedy udać się do drugiego punktu,
- czy adres osoby kontaktowej przez cały czas jest aktualny.
Plan powinien być szczególnie sprawdzany po przeprowadzce, zmianie szkoły, pracy, lekarza albo numeru telefonu.
Papierowa kartka nie jest przeżytkiem
Smartfon pozwala przechowywać tysiące numerów, dokumentów i aplikacji. Wszystkie te dane zależą jednak od jednego urządzenia, jego baterii oraz działającej infrastruktury.
Podczas rozległego blackoutu telefon może przez cały czas się włączać, ale nie łączyć z internetem ani siecią komórkową. Może też rozładować się szybciej, gdy stale szuka sygnału.
Dlatego papierowa lista kontaktów, leków i dwóch miejsc spotkania nie jest rezygnacją z technologii. Jest zabezpieczeniem na moment, w którym technologia chwilowo przestanie działać.
Najważniejsze zalecenie rządu jest proste: rodzina powinna ustalić plan jeszcze przed kryzysem – zanim jej członkowie zostaną rozdzieleni i zanim wykonanie zwykłego telefonu stanie się niemożliwe.

59 minut temu














