„To bardzo krzywdzące słowa wobec nas”

2 godzin temu
– Po lekturze wywiadu z naszym byłym przewodniczącym można odnieść wrażenie, iż w naszym kole źle się dzieje. Chcielibyśmy odnieść się do tej publikacji, bo jej wydźwięk jest dla nas krzywdzący i nie pokazuje prawdziwego oblicza naszej działalności – mówią członkowie KGW Różany Zakątek.

Niedawno ukazał się na naszych łamach wywiad z sołtysem sołectwa Koszuty Parcele i byłym przewodniczącym Koła Gospodyń Wiejskich Różany Zakątek w Róży. Sołtys odniósł się m.in. do swojej rezygnacji ze stanowiska przewodniczącego miejscowego KGW. Do naszej redakcji zgłosiło się kilka osób zaangażowanych w działalność koła Różany Zakątek, w tym przedstawiciele zarządu tej organizacji. Poniżej rozmowa z nimi.

Co skłoniło Państwa do tego, żeby odnieść się do publikacji?

Nasz były przewodniczący twierdzi, iż dla niego działalność społeczna musi opierać się na absolutnej przejrzystości, uczciwości i szacunku do prawa oraz drugiego człowieka. Jego wypowiedź może sprawiać wrażenie, jakoby wartości te przestały w naszym kole obowiązywać i to dlatego on złożył rezygnację z funkcji przewodniczącego. To bardzo krzywdzące słowa wobec nas i wielu innych członków naszego koła, którzy z wielkim zaangażowaniem pracują na rzecz lokalnej społeczności. Chcemy jasno powiedzieć: przejrzystość, uczciwość oraz szacunek do prawa i drugiego człowieka w naszej organizacji mają się bardzo dobrze.

Były przewodniczący twierdzi, iż nie mógł dłużej brać odpowiedzialności za działania, z którymi etycznie się nie zgadza. Jak to rozumiecie?

Nie mamy pojęcia o jakich działaniach mówi. Fakty są takie, iż po jego rezygnacji z funkcji przewodniczącego koło bardzo prężnie działa. Chętnych do pracy społecznej nie brakuje, zgłaszają się nowe osoby, które chcą się zaangażować. Mamy wrażenie, iż poprawiła się kooperacja z innymi kołami gospodyń w gminie, czego dowodem mogą być bardzo udane dożynki parafialne w Koszutach, zorganizowane wspólnie z tamtejszym kołem Koszucianki. Z powodzeniem wystawiamy nasze stoiska nie tylko w naszym sołectwie i gminie, ale też w Słupcy. Można było nas spotkać m.in. na promenadzie nad jeziorem.

Wasz były przewodniczący uważa – jak mówił w wywiadzie – iż KGW ma służyć sołectwu i gminie wiejskiej. Zgadzacie się z tym?

Nasze KGW od początku służy sołectwu i gminie wiejskiej. To przecież koło organizuje Dzień Dziecka, który cieszy się ogromną popularnością właśnie wśród mieszkańców sołectwa. W zeszłym roku atrakcji było całe mnóstwo, a do tego każde dziecko otrzymało paczkę. To dla mieszkańców sołectwa zorganizowaliśmy Mikołajki, z mnóstwem atrakcji, świetnej zabawy i prezentami. Nasze stoisko pojawia się na różnych wydarzeniach w gminie. Wystarczy wspomnieć ostatni jarmark świąteczny w Koszutach. To przecież nasze koło aktywnie włącza się w organizację biegu Biało-Czerwona Róża, zapewniając obsługę gastronomiczną. Nie uważamy zatem, iż nasze koło nie służy sołectwu i gminie. Ale jednocześnie naszym zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy wychodzili poza gminę, żebyśmy uczestniczyli w wydarzeniach w Słupcy i innych miejscowościach. Szczególnie, jeżeli chodzi o akcje charytatywne, w których chętnie bierzemy udział. Mamy tu na myśli chociażby Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, zbiórkę na leczenie Weroniki czy zbiórkę dla dzieciaków z oddziału onkologicznego.

Co zmieniło się w Waszym kole po odejściu przewodniczącego?

Część osób przestało angażować się w działalność koła, ale pozostałe osoby naszym zdaniem angażują się bardziej. Naprawdę, na brak chętnych do pracy społecznej nie narzekamy. Wystarczy hasło na naszej grupie i od razu jest odzew. O wszystkim decydujemy wspólnie. Tworzymy naprawdę zgraną ekipę. Lubimy się i chcemy wspólnie działać. Mimo, iż często kosztuje nas to wiele czasu, energii, a choćby własnych pieniędzy. W kole jest jednak taka atmosfera, iż chce nam się to wszystko robić.

Z jakimi planami wchodzicie w nowy rok?

Z głową pełną pomysłów. Już myślimy o trzeciej edycji Dnia Dziecka. Chcemy, by był jeszcze atrakcyjniejszy niż ostatni, choć w zeszłym roku atrakcji było całe mnóstwo. Nasz były przewodniczący mówi o kompasach moralnych. My powiemy tak: nasz kompas moralny zawsze wskazuje i wskazywać będzie drogę uczciwości, wzajemnego zrozumienia, a przy tym świetnej zabawy: dla nas samych i wszystkich, którzy będą uczestniczyć w naszych imprezach i będą odwiedzać nasze stoiska. Naprawdę wierzymy w to, iż w grupie siła. Zatem już teraz zapraszamy na wydarzenia z naszym udziałem. Zapewniamy, iż często nas spotkacie – w sołectwie, gminie, ale i całym powiecie.

Idź do oryginalnego materiału