🔴 To już pewne: koniec sezonu dla Marty Wdowiuk

2 godzin temu

Najgorsze obawy niestety się potwierdziły. Klub Contimax MOSiR Bochnia poinformował oficjalnie, iż Marta Wdowiuk doznała bardzo poważnej kontuzji kolana i w tym sezonie na parkiet już nie wróci.

Zawodniczka ucierpiała w trzeciej kwarcie niedzielnego meczu z VBW Gdynia, na skutek pechowej kolizji w powietrzu i feralnego lądowania.

Dziś po południu Contimax MOSiR Bochnia wydał oficjalne oświadczenie:

„Z przykrością informujemy, iż w trakcie niedzielnego spotkania bardzo poważnej kontuzji doznała nasza zawodniczka – Marta Wdowiuk. Po konsultacjach medycznych okazało się, iż uraz kolana jest na tyle duży, iż Marta na pewno w tym sezonie już nie wróci na parkiet.

Marta pozostaje pod opieką najlepszych specjalistów w regionie i oczekuje na operację. Ma pełne wsparcie całego klubu – zawodniczek, sztabu trenerskiego oraz władz Contimax MOSiR Bochnia.”

Ogromna strata dla drużyny

Trudno przecenić rolę, jaką Marta Wdowiuk pełniła w zespole. To nie tylko ważna zawodniczka pierwszej rotacji, ale także postać niezwykle ceniona w szatni – zawsze uśmiechnięta, życzliwa, będąca dobrym duchem drużyny. Ogromnie lubiana w środowisku, a jednocześnie wzorcowy tytan treningu, który każdego dnia pracował nad sobą i dawał przykład innym.

W obecnym sezonie była jednym z filarów drużyny w Orlen Basket Lidze Kobiet. Zagrała w 18 meczach, za każdym razem wychodząc w pierwszej piątce, spędzając na parkiecie średnio ponad 25 minut. Notowała średnio 8,3 punktu i 6,5 zbiórki, a jej rola wykraczała daleko poza same statystyki – dawała zespołowi energię, charakter i stabilność.

Nie można też zapominać o jej ogromnych zasługach w poprzednim sezonie. W rozgrywkach 2024/25, zakończonych historycznym awansem do ekstraklasy, Wdowiuk była jedną z liderek 1-ligowej drużyny. Średnio zdobywała wtedy aż 19,8 punktu i 10,1 zbiórki na mecz, osiągając znakomity wskaźnik efektywności EVAL 21,5. To w dużej mierze dzięki jej grze Bochnia mogła świętować awans do OBLK.

Pech

Aż trudno w to uwierzyć, ale dla zawodniczki jest to drugi raz, kiedy poważna kontuzja kolana przerywa jej karierę w ekstraklasie. Za pierwszym razem zdarzyło się to, gdy Marta Wdowiuk debiutowała na tym szczeblu rozgrywek – wtedy w barwach zespołu z Poznania. Zagrała tylko 5 spotkań, a potem musiała walczyć o zdrowie. Udało się dzięki ogromnej determinacji i pracy – zawodniczka musiała jednak na kilka sezonów zrobić krok wstecz, na parkiety 1 ligi. Teraz, z Bochnią, wróciła do elity – niestety znów dopadło ją nieszczęście.

Trudny moment

Dla Contimax MOSiR to bardzo trudna sytuacja. W decydującej fazie sezonu zespół traci zawodniczkę, która dawała jakość po obu stronach parkietu i była jednym z fundamentów drużyny. Jej brak na pewno będzie odczuwalny w każdym kolejnym meczu (zostały do rozegrania 4 kolejki sezonu zasadniczego).

Teoretycznie Bochnia wciąż ma matematyczne szanse na grę w play-off, ale przed nami bardzo trudny terminarz, a dodatkowe osłabienie nie pomoże.

Tymczasem przed Martą najważniejszy „mecz” – o zdrowie i powrót do pełnej sprawności. Czeka ją operacja i długa rehabilitacja. W takich chwilach sport schodzi na dalszy plan, a najważniejsze staje się wsparcie – którego, jak zapewnia klub, na pewno jej nie zabraknie, i na które z pewnością może liczyć ze strony kibiców.

Idź do oryginalnego materiału