To koniec głośnych blokad ulic. Ostatnie Pokolenie nagle ogłasza zakończenie działalności

1 godzina temu

To jedna z najbardziej rozpoznawalnych i jednocześnie kontrowersyjnych grup ostatnich lat. Aktywiści, którzy blokowali ulice i paraliżowali ruch w największych miastach, właśnie ogłosili koniec swojej działalności. Decyzja zapadła nagle i zaskoczyła wielu obserwatorów.

Fot. Ostatnie Pokolenie / X

Koniec po dwóch latach głośnych protestów

Organizacja Ostatnie Pokolenie poinformowała w oficjalnym oświadczeniu, iż kończy swoje działania. Jak przekazali jej członkowie, uznają swoją misję za zakończoną po dwóch latach intensywnych protestów.

Grupa była znana przede wszystkim z akcji bezpośrednich. Jej uczestnicy w charakterystycznych pomarańczowych kamizelkach przyklejali się do jezdni, blokując ruch w Warszawie i innych miastach. Te działania budziły ogromne emocje – od poparcia po zdecydowaną krytykę.

Kontrowersje i głośne akcje

Najwięcej komentarzy wywoływały spektakularne happeningi. Jednym z najbardziej znanych było oblanie farbą pomnika Syrenki w Warszawie. Sprawa zakończyła się w sądzie, a uczestnicy usłyszeli wyroki w zawieszeniu i zostali ukarani grzywnami.

Aktywiści tłumaczyli swoje działania potrzebą zwrócenia uwagi na zmiany klimatyczne. Domagali się m.in. większych inwestycji w transport publiczny oraz wprowadzenia taniego biletu kolejowego w skali całego kraju.

„Osiągnęliśmy swoje cele” – twierdzą działacze

W opublikowanym oświadczeniu członkowie grupy przekonują, iż ich działania przyniosły efekt. Jak podkreślają, temat transportu publicznego i inwestycji kolejowych stał się realnym elementem debaty politycznej.

Ich zdaniem protesty pokazały też, iż obywatelskie nieposłuszeństwo może wpływać na decyzje państwa i zmuszać do zmian systemowych.

To nie koniec tematu

Choć organizacja kończy działalność, jej członkowie zaznaczają, iż problem zmian klimatycznych nie znika. W ich ocenie to przez cały czas jedno z największych wyzwań współczesnego świata.

Podkreślają również, iż zakończenie działalności nie oznacza końca protestów czy społecznego sprzeciwu. Możliwe więc, iż w przyszłości pojawią się nowe inicjatywy o podobnym charakterze.

Dla wielu kierowców i mieszkańców miast to jednak symboliczny koniec pewnej epoki – tej, w której poranny dojazd do pracy mógł zostać nagle zablokowany przez protest na środku ulicy.

Idź do oryginalnego materiału