"To koniec". Tak Chiny po cichu rozszarpują Europę. Zaczęły od Serbii. "Czuję, jak drży mój dom" [FOTOREPORTAŻ]
Zdjęcie: Serbska miejscowość Bor, niegdyś niewielka wioska, w ubiegłym stuleciu przeżyła gwałtowny rozwój po odkryciu dużych złóż złota i miedzi. Na mniejszym zdjęciu rodzina Zivkoviców w swoim domu w Slatinie
Chiny coraz śmielej rozpychają się łokciami w Europie. Inwestycje Pekinu zmieniają krajobraz Boru w Serbii. Skutki dla środowiska są ogromne: lasy i rzeki są niszczone, dzika przyroda jest zagrożona, a mieszkańcy borykają się z jednym z najbardziej zanieczyszczonych powietrzem w Europie. Ale to nie wszystko. Życie ludzi zostało wywrócone do góry nogami — opuszczone domy, pustki w dawnych kawiarniach i złowrogie spojrzenia przybyszów. — To koniec, nic więcej nie można zrobić — mówi Ivica Jovic, mieszkaniec regionu. — Czuję, jak drży mój dom — opowiada Miodrag, rolnik z wsi Slatina. A dla Chin to dopiero początek zmian.

2 godzin temu





