To najlepszy rok w historii klubu. Medale Kingi, Angeliki, Hani i Mai z mistrzostw Europy tylko potwierdzają status SWG w boksie

1 godzina temu

Cztery medale, które piszą historię

Angelika Krysztoforska (kategoria 48 kg) oraz Kinga Krówka (kategoria 66 kg) rywalizowały w rozgrywanych 17 - 25 września 2026 roku Mistrzostwach Europy w boksie. Natomiast Maja Hoffmann (kategoria 80 kg) i Hania Juszkiewicz (kategoria 63 kg) startowały w Mistrzostwach Europy młodziczek i młodzików U15 w Trabzonie (16–26 października 2026). Wszystkie zawodniczki przyjechały z mistrzostw Starego Kontynentu z brązowymi medalami.

Powitanie medalistek zgromadziło w klubie trenerów, działaczy oraz sympatyków sportów walki. Choć na szyjach zawodniczek zawisły brązowe medale, nastroje były pełne dumy i wiary w jeszcze większe sukcesy.

Z drugiej strony trener Michał Kosowicz dumny z medalowego bilansu nie ukrywa jednocześnie sportowego niedosytu, przypominając, jak kilka brakowało, by kolor krążków był jeszcze cenniejszy przynajmniej w dwóch przypadkach.

- Walka Kingi Krówka z bardzo mocną Węgierką, uczestniczką igrzysk olimpijskich w Paryżu była niejednogłośna. A Hania Juszkiewicz przegrała niesłusznie 3 - 2 z dziewczyną, która potem zdobyła złoto. No więc kto wie, być może również dobrze moglibyśmy teraz cieszyć z najwyższego stopnia na podium - mówi trener kadry Polski Młodzików U-15.

Droga do światowych ringów i olimpijskie marzenia

Dla utytułowanej 19-letniej Kingi Krówki, mającej w dorobku razem z obecnym już cztery medale mistrzostwa Europy: jeden złoty, jeden srebrny oraz dwa brązowe - gostynianki, która nie ukrywa swoich aspiracji do występu na igrzyska olimpijskich w Los Angeles - występ w Sofii był kolejnym sprawdzianem na międzynarodowej drodze.

Brązowa medalistka Mistrzostw Europy w boksie szczerze podsumowała swój występ w półfinale i emocje towarzyszące tej walce.

- W półfinale spotkałam się z Lucą Hamori. To była bardzo wyrównana walka było 4:1, ale tak naprawdę mogło iść w dwie strony. Zabrakło w końcówce rundy zaznaczenia dwóch, trzech dodatkowych akcji i walka wyglądałaby całkowicie inaczej - opowiada zawodniczka Sportów Walki Gostyń.

Niedosyt pozostaje, ale Kinga wie także, iż przed nią jeszcze "całe bokserskie życie" dlatego nie ma zamiaru "płakać nad rozlanym mlekiem".

- Dziewczyny, z którymi walczyłam mają po 28 lat, a ja 19. Wiadomo, chciałoby się więcej, szczególnie przy takiej randze imprezy, ale jestem jeszcze młoda - dodaje brązowa medalistka.

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ

https://gostynska.pl/sport/kinga-krowka-z-kolejnych-mistrzostw-wraca-z-medalem/DizjwlMgdKLM2GuHn6FA

Młodziczki pokazały na co je stać. Dla młodszej to był debiut

Również z ogromną dojrzałością i sportową pokorą do swoich występów podchodzą 13-letnia Hania Juszkiewicz i 14-letnia Maja Hoffmann, które niespełna tydzień temu walczyły jeszcze w ringu w tureckim Trabzonie. Zawodniczki podzieliły się również refleksjami ze swoich ringowych pojedynek z reprezentantkami innych krajów.

- Na pewno mogło być lepiej. Liczyłyśmy na pewno na wyższy wynik, każdy chciałyby przyjechać ze złotem, ale euforia z tego brązu jest i tak wielka. (...) W mojej walce z Ukrainką, niestety "głowa nie zagrała". Musiałam uznać jej wyższość, ale wracam z dużymi przemyśleniami i wiem, co mogłam zrobić lepiej – przyznaje Maja Hoffmann, która pod raz drugi walczyły w mistrzostwach Starego Kontynentu.

Z kolei dla Hani Juszkiewicz występ w Trabzonie był to debiutem na europejskiej arenie.

- Ja również walczyłam z Ukrainką, w pierwszej walce i wygrałam zdaje się 4:1. No i ta walka była aktywniejsza. Drugi pojedynek stoczyłam z Gruzinką i ona była trochę łatwiejsza, ale niestety przegrałam - tłumaczy 13-letnia zawodniczka gostyńskiego klubu bokserskiego.

Każdy punkt zbliża do kwalifikacji olimpijskich

Jak mówi Michał Kosowicz, medale zdobyte przez Kingę Krówkę, Angelikę Krysztoforską, Maję Hoffmann i Hannę Juszkiewicz mają przede wszystkim wymiar ogromnego sukcesu indywidualnego zawodniczek, ale także najważniejsze znaczenie strategiczne.

To nie tylko prestiż, ale przede wszystkim realne budowanie pozycji w rankingach międzynarodowych.

- Oczywiście dają wiarę w to, iż nasze dziewczyny są bardzo mocne. Jednak wyniki na mistrzostwach Europy dają stypendia, punkty do rankingu, a ranking jest bardzo istotny w kontekście kwalifikacji olimpijskich, które już za pięć miesięcy – podkreślił Michał Kosowicz.

Rekordowy rok Sportów Walki Gostyń

A jak cenne są medale Kingi, Angeliki, Mai i Hani dla całych Sportów Walki Gostyń widać choćby po klubowych statystykach.

- Ten rok jest najlepszy w historii klubu. Mamy już cztery medale mistrzostw Europy, pięć medali Pucharu Świata, a przed nami jeszcze Mistrzostwa Europy do lat 22 oraz ostatni finałowy Puchar Świata w Uzbekistanie - podsumowuje z dumą trener Michał Kosowicz.

Pod koniec listopada właśnie przed Kingą Krówką kolejne wyzwanie, gdyż zawodniczka wyruszy do Azji, by po raz kolejny powalczyć o najwyższe laury i udowodnić, iż gostyński boks ma się znakomicie.

Idź do oryginalnego materiału