To nie był zwykły bal, ale wieczór pełen serc, wzruszeń i realnej pomocy.

3 godzin temu

To miał być bal. I był – elegancki, radosny, pełen muzyki i rozmów. Ale przede wszystkim był wydarzeniem, które połączyło ludzi wokół jednego celu – pomocy dzieciom z niepełnosprawnościami. W sali bankietowej Centuria w Sokółce odbył się wyjątkowy bal charytatywny z okazji 10-lecia Stowarzyszenie na Rzecz Wspierania Osób Niepełnosprawnych “Pod Skrzydłami”, połączony ze zbiórką środków na turnusy rehabilitacyjne dla podopiecznych. W wydarzeniu wzięło udział blisko 150 osób.

Stowarzyszenie „Pod Skrzydłami” powstało w 2015 roku z inicjatywy starosty sokólskiego Piotr Rećko. Od samego początku jego celem było wyrównywanie szans dzieci z niepełnosprawnościami – w obszarze edukacji, zdrowia i rehabilitacji.

Podczas balu starosta podkreślał, iż wydarzenie łączy w sobie dwie ważne funkcje:

– Dziś jesteśmy tutaj po to, by połączyć dwie rzeczy: dobrze spędzić czas, zrelaksować się, zintegrować, ale też – a może przede wszystkim – wesprzeć podopiecznych Stowarzyszenia „Pod Skrzydłami”. Taki jest sens balów charytatywnych, które pandemia na jakiś czas przerwała. Chodzi o to, by zdobyć środki na wkłady własne do turnusów rehabilitacyjnych i leczenia, które są niezbędne dla naszych podopiecznych, w tym uczniów Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego – mówił Piotr Rećko.

Jak zaznaczył, to także moment, by „otworzyć serca i portfele”. Starosta nie krył emocji, wspominając początki działalności.

– Jestem zakochany w tym stowarzyszeniu. To była jedna z pierwszych decyzji, jakie podjąłem jako starosta. W 2014 roku, razem z Martą Tolko-Kuziutą, Beatą Tur, Bożeną Rećko i innymi osobami, uznaliśmy, iż musimy coś zrobić. Ja byłem inicjatorem, ale to właśnie te kobiety są fundamentem tego stowarzyszenia – to dzięki nim ono tak dobrze działa – podkreślał.

Samorząd, jak mówił, od początku tworzył przestrzeń do działania: udostępniono miejsca na zajęcia, powstała stadnina koni, gdzie mogły odbywać się zajęcia hipoterapeutyczne.

– Stowarzyszenie jest dla nas narzędziem, za pomocą którego możemy uzupełniać, a choćby wspierać działania samorządu. I to naprawdę się sprawdza – dodał.

Efekty tej współpracy są imponujące. W ciągu 10 lat działalności stowarzyszenie pozyskało około 2 milionów złotych, realizując dziesiątki projektów.

– To nie są tylko pieniądze. To setki rehabilitacji, hipoterapii, nowatorskich terapii i setki projektów, które realnie wsparły dzieci z deficytami i osoby z niepełnosprawnościami. To wszystko po to, by dzieciom było łatwiej iść przez życie, a później wejść w dorosłość – mówił starosta.

O działalności mówiła również Beata Tur, prezes Stowarzyszenia „Pod Skrzydłami”.

– Od 10 lat zajmujemy się wyrównywaniem szans dzieci z niepełnosprawnościami – w edukacji, zdrowiu i rehabilitacji. W tym czasie zrealizowaliśmy 55 projektów: organizowaliśmy turnusy rehabilitacyjne, półkolonie, zajęcia dodatkowe, wycieczki, wspieraliśmy rehabilitację poprzez zakup wózka inwalidzkiego, aparatu słuchowego, dostosowanie łazienki do potrzeb osoby z niepełnosprawnością – wyliczała.

Jak zaznaczyła, każdy projekt wymaga wkładu własnego, a jednym ze sposobów jego zdobycia są właśnie bale charytatywne.

– Tegoroczny bal organizujemy po to, by pozyskać środki na dofinansowanie turnusów rehabilitacyjnych. Koszt jednego turnusu dla dziecka to około 8 tysięcy złotych. Dlatego takie wsparcie jest niezbędne. Jest z nami dziś prawie 150 osób. Jesteśmy ogromnie wdzięczni wszystkim, którzy przyszli i chcą pomagać naszym podopiecznym – dodała.

W balu uczestniczyła również Barbara Sawicka, prezes Koła Terenowego Polskiego Związku Niewidomych w Sokółce, która przekazała na licytację swoje obrazy.

– Traktuję działalność stowarzyszenia jako niezwykle cenną. Podziwiam ją i uważam, iż trzeba ją wspierać. Dotacje trzeba zdobywać, a każda pomoc kosztuje. jeżeli mogę – pomagam. Wkładam w to serce i mam nadzieję, iż moje prace komuś pomogą – mówiła.

Podczas uroczystości uhonorowano cztery osoby tytułem Honorowego Członka Stowarzyszenia. Otrzymali go: Wiesława Burnos – wicemarszałek województwa podlaskiego, Barbara Sawicka – prezes PZN Koła Terenowego w Sokółce, Piotr Rećko – starosta sokólski oraz Bożena Tomaszewska – dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Białymstoku.

Podziękowano także wszystkim członkom stowarzyszenia, Komisji Rewizyjnej oraz osobom wspierającym organizację wydarzenia, w tym Alicji Rysiejko, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, za coroczne wsparcie ze środków PFRON.

Słowa wdzięczności do wszystkich skierowała również Elżbieta Szomko, dyrektor Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy im. Janusza Korczaka w Sokółce.

– Dziękuję Państwu wszystkim razem i każdemu z osobna. Od lat możemy liczyć na Wasze wsparcie i obecność – mówiła.

Jednym z najbardziej poruszających momentów były słowa starosty skierowane do Beaty Tur.

– Beatko, twoja miłość do dzieci, zaangażowanie, pasja i dobre serce były siłą napędową tego stowarzyszenia. Bez ciebie na początku po prostu by go nie było. Jesteś wspaniała, jesteś potrzebna i z całego serca za to dziękujemy – mówił Piotr Rećko.

Do gratulacji dołączył również wicestarosta Łukasz Owsiejko, dziękując zarządowi, wolontariuszom i wszystkim zaangażowanym:

– Mam nadzieję, iż dziś wspólnie pokażemy, jak wygląda prawdziwa pomoc i iż goście zaangażują się w licytacje. Gratuluję 10-lecia stowarzyszenia – podkreślał.

Kwiaty otrzymała także Elżbieta Szomko, bez której, jak zaznaczano, mądrości i zaangażowania wiele działań nie byłoby możliwych.

Na zakończenie Jerzy Białomyzy poprosił gości o brawa dla tych, „dla których marzenia są celem z terminem realizacji”. Odczytano również życzenia od byłej dyrektor SOSW Marty Tolko-Kuziuty.

A potem… rozpoczął się bal – z tańcami, licytacjami i loterią fantową. Bal, który nie był zwykłą zabawą, ale kolejnym krokiem w realnej pomocy tym, którzy najbardziej jej potrzebują.

Sylwia Matuk, fot. Jarosław Stasiulewicz

Idź do oryginalnego materiału