Kaplica szpitalna od lat jest miejscem modlitwy nie tylko dla pacjentów, ale również ich rodzin i pracowników placówki. Jak podkreśla szpital, przez kilkanaście ostatnich lat nie przechodziła kompleksowego remontu. Wykonywano jedynie doraźne naprawy, które nie rozwiązywały narastających problemów technicznych. Dopiero rozpoczęte w tym roku prace pokazały, jak duży był zakres koniecznych robó
t.Remont miał nie tylko poprawić wygląd wnętrza, ale przede wszystkim dostosować kaplicę do obowiązujących wymagań sanitarnych, przeciwpożarowych i współczesnych standardów bezpieczeństwa.W ramach inwestycji wykonano nowe oświetlenie, przebudowano prezbiterium, zamontowano podświetlaną sztukaterię na ścianie głównej, przywrócono sprawność wentylacji oraz zainstalowano klimatyzację. Wymieniono podłogę, odnowiono ściany i sufity, wyremontowano balustrady oraz schody prowadzące do kaplicy, odświeżono chór i elewację zewnętrzną, a także wykonano niezbędne prace przy
dachu.Jak informuje dyrekcja, wszystkie koszty zostały pokryte z budżetu szpitala, mimo trudnej sytuacji finansowej placówki. Większość robót wykonali własnymi siłami pracownicy Działu Techniczno-Gospodarczego i Obsługi Wewnętrznej, co pozwoliło znacząco ograniczyć wydatki. Nadzór nad remontem sprawował kapelan
szpitala.Od 1 lipca w środku ponownie są odprawiane msze świę
te.Tak wnętrze kaplicy wyglądało przed remontem. Fot. Szpital/ArchiwumKaplica z wyjątkową historiąKaplica szpitalna jest jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc w tomaszowskim szpitalu. Jej historia nierozerwalnie wiąże się z postacią doktora Janusza Petera, wieloletniego lekarza, dyrektora, a teraz patrona placó
wki.To właśnie on ufundował znajdujący się w kaplicy drewniany ołtarz z figurą Matki Bożej z Dzieciątkiem. Autorką rzeźby była Janina Reichert-Toth, wybitna artystka i siostra żony dra Petera, którą znał jeszcze ze Lwowa. Dzieło powstało około 1936
roku.Kilkanaście lat później, z inicjatywy ówczesnego proboszcza ks. Stanisława Krynickiego, Janusz Peter ufundował również drewniane stacje Drogi Krzyżowej, także wykonane przez Janinę Reichert-Toth. Zostały one poświęcone 1 września 1950
roku.To właśnie te elementy do dziś stanowią najcenniejsze wyposażenie kaplicy. Wyremontowane wnętrze zdaje się wydobywać ich pię
kno.Tak prezentuje się
aktualnie.Remont zakończony, ale spór o wejście trwaChoć modernizacja dobiegła końca, to dyskusja wywołana zamurowaniem jednego z trzech wejść do kaplicy jeszcze nie cichnie. Poświęciliśmy temu tematowi kilka artykułów.Przypomnijmy: podczas przebudowy szpitala zlikwidowano jedno z trzech wejść prowadzących bezpośrednio z oddziałów do kaplicy. Zamurowane zostały drzwi wewnętrzne, którymi chorzy mogli przejść prosto z budynku szpitala do części z ołtarzem. w tej chwili pacjenci mają dostęp jedynie na chór, natomiast aby dostać się do głównej części kaplicy, muszą wyjść z budynku szpitala i wejść do niej z zewną
trz.Rozwiązanie to spotkało się z krytyką części środowiska związanego pośrednio i bezpośrednio ze szpitalem. Głos zabrała m.in. dr Karolina Grodziska z Krakowa, kuzynka dra Janusza Petera.– W tomaszowskim szpitalu kaplica istniała i funkcjonowała choćby w najtrudniejszych latach stalinowskiej Polski. Zawsze była integralną częścią szpitala. Tymczasem podczas inwestycji wartej ponad 112 mln zł nie zaplanowano rozwiązania, które pozwoliłoby zachować bezpośrednie połączenie kaplicy z oddziałami – mówił
a.Zwracała również uwagę na praktyczne problemy pacjentów.– Chory ma wyjść ze swojego oddziału, przejść na zewnątrz budynku i dopiero wtedy wejść do kaplicy. Latem może nie wydaje się to dużym problemem, ale jesienią czy zimą trudno uznać takie rozwiązanie za adekwatne – podkreślał
a.Jej zdaniem możliwość modlitwy powinna być elementem opieki nad pacjentem, a dostęp do kaplicy nie powinien być utrudniony barierami
architektonicznymi.Na „rękaw” nie ma środkówDyrekcja szpitala podtrzymuje stanowisko, iż przywrócenie zamurowanego przejścia nie jest możliwe ze względów sanitarnych i obowiązujących przepisów związanych z funkcjonowaniem oddziałów szpitalnych. To jednak nie kończy dyskusji. Temat ostatnio znów pojawił się na sesji Rady Powiatu
Tomaszowskiego.CZYTAJ WIĘCEJ: Starosta Henryk Karwan, odpowiadając na pytania z poprzedniej sesji, stwierdził, iż w najbliższym czasie nie zostanie zrealizowana budowa „rękawa” z innego miejsca do kaplicy. Główną przeszkodą jest wysoki koszt przedsięwzięcia, który koliduje z obecnymi możliwościami finansowymi powiatu.– Nie ma takiej możliwości ze względu na wstępną wycenę około 700 tys. zł – powiedział
starosta.Radny Andrzej Kaczor zapowiedział jednak, iż opozycja będzie zabiegać o zabezpieczenie pieniędzy na przygotowanie dokumentacji i budowę łącznika w kolejnych budżetach powiatu. Poinformował również, iż zamierza skierować do Rzecznika Praw Pacjenta oficjalne zapytanie dotyczące ograniczonego dostępu chorych do kaplicy.