Tomaszów Lubelski: „Mogliśmy powiedzieć stop, ale co z pacjentami?”. Etyczny i finansowy problem nadwykonań

55 minut temu
Pod koniec kwietnia przed szpitalem w Tomaszowie Lubelskim odbył się protest przeciwko sytuacji finansowej szpitali powiatowych. O problemach służby zdrowia mówili poseł Tomasz Zieliński, starosta tomaszowski Henryk Karwan i dyrektor placówki dr Dariusz Gałecki.– Szpitale powiatowe po wprowadzeniu obostrzeń oszczędnościowych typu limitowanie świadczeń w diagnostyce są po prostu świadomie głodzone – alarmował dyrektor Gałecki.– Za rok 2025 około 3,5 miliona złotych nie zostało dopłacone za nadwykonania – mówił podczas konferencji starosta Karwan.Po publikacji artykułu do sprawy odniósł się Lubelski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia.„Fundusz nie musi za nie płacić”Słowa, które padły na konferencji organizowanej przez tomaszowski szpital, a które przytoczyliśmy, skomentowała Małgorzata Bartoszek, rzecznik prasowy Lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.„Lubelski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia na bieżąco reguluje płatności, które wynikają z umów podpisanych z Samodzielnym Publicznym Zespołem Opieki Zdrowotnej w Tomaszowie Lubelskim. Suma środków w kontraktach szpitala w roku 2025 to 126,3 mln zł. Wartość kontraktów szpitala w omawianym roku wzrosła o kwotę 16,1 mln zł” – pisze Małgorzata Bartoszek.Zapewnia, iż NFZ finansuje również nadwykonania.„Tut. Oddział NFZ zapłacił szpitalowi za 2025 r. 524 tys. zł za wszystkie nadwykonania w świadczeniach nielimitowanych. Nadwykonania w świadczeniach limitowanych według prawa nie są zobowiązaniem NFZ, czyli de facto Fundusz nie musi za nie płacić. Jednak, jeżeli w planie finansowym oddziału NFZ zostają wolne środki, wtedy także za te nadwykonania NFZ może zapłacić, choć nie w pełnej wysokości. Zapłaciliśmy szpitalowi 568 tys. zł za nadwykonania w zakresach limitowanych, tj. za opiekę koordynowaną w POZ” – wyjaśnia rzecznik LOW NFZ.„W przypadku szpitala w Tomaszowie Lubelskim nadwykonania limitowane z uwzględnieniem stawki degresywnej to kwota 734 tys. zł. Tak więc nie jest prawdą, iż Narodowy Fundusz Zdrowia winien jest szpitalowi 3,5 mln zł za 2025 r.” – podsumowuje Małgorzata Bartoszek.Skąd wzięło się 3,5 mln zł?Dyrekcja szpitala przekonuje, iż wypowiedź starosty została źle zinterpretowana. Jak tłumaczy dr Dariusz Gałecki, nie chodziło o kwotę formalnego długu NFZ wobec placówki, ale o koszty świadczeń wykonanych ponad limity.PRZECZYTAJ TEŻ: Czarny tydzień w Tomaszowie Lubelskim. Dyrektor: „Szpitale powiatowe są świadomie głodzone”– Nie liczymy na całość, ale początkowo mówiło się o 30 proc. refundacji nadwykonań i to już by nam dużo pomogło – mówi dyrektor.W obszernym komentarzu przesłanym do redakcji szpital szczegółowo wylicza, z czego wynikają straty. Największym problemem są świadczenia limitowane, które placówka wykonywała mimo braku gwarancji zapłaty.„Są to między innymi nadwykonania w ryczałcie sieciowym, rehabilitacji stacjonarnej i opiece długoterminowej, które łącznie wynoszą 3 443 891,26 zł za 2025 rok” – wylicza dyrekcja.Szpital tłumaczy, iż w ostatnich latach rozszerzał działalność, uruchamiając nowe oddziały i świadczenia.„Szpital rozwijał się i otwierał nowe pododdziały, takie jak ortopedia czy urologia, co pociągało za sobą konieczność realizacji większej liczby świadczeń, często przekraczając ustalone limity” – czytamy w stanowisku.Jak podkreśla dyrekcja, same nowe świadczenia wygenerowały ponad 1,6 mln zł kosztów bez dodatkowego finansowania.„W 2025 roku, w odpowiedzi na potrzeby mieszkańców, realizowano więcej świadczeń, czym generowano nadwykonania w wysokości 1 667 963,23 zł, za które nie uzyskano dodatkowego finansowania” – informuje szpital.Dochodzimy do rehabilitacji stacjonarnej.„Szpital rozszerzył działalność o nowe świadczenia, jak rehabilitacja stacjonarna, które otrzymały niewystarczające kontrakty, nieadekwatne do rzeczywistych potrzeb mieszkańców. Przekroczenia limitu w tym zakresie wynoszą 1 392 075,16 zł” – podaje dyrekcja.A potem mamy koszty funkcjonowania Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego (w tym zakresie przekroczenia wynoszą 354 780,70 zł).PRZECZYTAJ: Szpital w Tomaszowie zmodernizuje lądowisko dla śmigłowców przy SOR-ze„Nie można więc mówić o braku regulowania zobowiązań ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia. Środki są wypłacane na bieżąco, a nadwykonania przekraczające limity są realizowane mimo braku pełnego finansowania” – zaznacza szpital.Dyrekcja przypomina przy tym, iż w poprzednich latach część nadwykonań była jednak refundowana.„Na początku 2025 roku w ramach rozliczenia roku 2024 szpitale otrzymały zapłatę za nadwykonania na poziomie 27 proc. ich wartości. Szpital w Tomaszowie w 2025 roku, optymalizując koszty, wykonał kontrakt z PSZ na poziomie 102 proc., licząc na pokrycie poniesionych kosztów przynajmniej w części” – czytamy.„Mogliśmy powiedzieć stop, ale co z pacjentami?”Dyrektor Gałecki nie ukrywa, iż szpital znalazł się dziś w trudnej sytuacji, choć mówi, iż zna placówki, które mają choćby 20 mln zł kosztów za nadwykonania. Wie, iż z jednej strony musi pilnować limitów, z drugiej – nie chce odsyłać pacjentów, bo zdrowie i życie jest cenniejsze.– Moglibyśmy zrealizować limit i powiedzieć stop, ale wówczas Fundusz mógłby nas ukarać za wstrzymanie świadczeń – rozmyśla. A potem stanowczo podkreśla, iż kontrakty przez cały czas są nieadekwatne do potrzeb mieszkańców.Czy w tej trudnej sytuacji, która obciąża budżet powiatu tomaszowskiego, szpital zdecyduje się na zamykanie oddziałów?ZOBACZ: – Jestem daleki od zamykania czegokolwiek. Po prostu będę na oddziałach limitował świadczenia i przyjęcia – zapowiada dr Gałecki, choć wciąż ma nadzieję, iż coś zmieni się na lepsze.Jedno po ostatniej interwencji udało mu się wywalczyć. Podczas protestu Gałecki alarmował, iż od kwietnia szpital będzie mógł wykonywać jedynie cztery kolonoskopie miesięcznie.– Badania kolonoskopii wykonywaliśmy około 40 razy miesięcznie. Teraz, zgodnie z limitem, będziemy mogli wykonywać cztery badania miesięcznie, czyli jedno w tygodniu – mówił wówczas.Dziś przyznaje, iż po nagłośnieniu sprawy limit został zwiększony.– Być może nasze słowa o głodzeniu szpitali do kogoś dotarły. Dostaliśmy zwiększenie limitu z czterech do 35 badań miesięcznie – mówi dyrektor.
Idź do oryginalnego materiału