We wtorek, 21 kwietnia około godziny 18:30 na S7 doszło do tragedii. W miejscowości Podole motocykl marki Suzuki zderza się z volkswagenem. Ratownicy reanimują 36-letniego kierowcę jednośladu przez długie minuty. Na poboczu ląduje śmigłowiec Ratownik12 Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, poszkodowanego nie udało się uratować.
Śmigłowiec LPR wylądował na drodze ekspresowej. Fot. Warszawska Grupa Luka&MaroCztery zastępy straży, śmigłowiec i prokurator
To jeden z najpoważniejszych wypadków na tym odcinku drogi od miesięcy. S7 to główna trasa łącząca Warszawę z Radomiem, Kielcami czy Krakowem – tysiące kierowców korzysta z niej każdego dnia, wiele z nich właśnie w tych godzinach wracało ze stolicy.
Na miejscu zdarzenia w Podolu, w powiecie grójeckim, działały 4 zastępy straży pożarnej – 2 z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej i 2 z jednostek OSP – oraz kilka zespołów ratownictwa medycznego. Dołączył do nich śmigłowiec LPR Ratownik12.
Korek od Tarczyna do horyzontu – S7 zablokowana
Prokurator pojawia się na miejscu razem z policją i wspólnie z funkcjonariuszami ustala dokładny przebieg zdarzeń. Dopóki te czynności trwają, droga stoi. Od godziny 18:38 zablokowana jest prawa jezdnia na odcinku między węzłem Tarczyn Południe a węzłem Głuchów – wynika z danych Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Kierowcy jadący z Warszawy w stronę Radomia trafiają na wielokilometrowy korek. Utrudnienia odczuwa też jezdnia w drugą stronę – spowolniona przez ruch pojazdów służb i kierowców, którzy zwalniają, by zobaczyć co się stało. Służby apelują o płynne przejeżdżanie.
Przywrócenie ruchu możliwe jest dopiero po zakończeniu oględzin i usunięciu pojazdów z jezdni. Według danych GDDKiA kierowcy mają liczyć się z utrudnieniami jeszcze przez kilka godzin.

2 godzin temu










