58-letnia kobieta, która przewróciła się w autobusie linii 167 na Mokotowie, nie żyje. Do dramatycznego zdarzenia doszło w poniedziałek 8 czerwca w rejonie ulic Puławskiej i Goworka. Pasażerka doznała ciężkiego urazu głowy i straciła przytomność. Następnego dnia zmarła w szpitalu. Sprawę bada prokuratura.
Policyjny radiowóz za taśmą. | Fot. Shutterstock.Dramatyczne sceny na Mokotowie
Do zdarzenia doszło około godziny 16.10 przy skrzyżowaniu ulic Puławskiej i Goworka. Autobus linii 167 jechał przez Mokotów, gdy doszło do gwałtownej sytuacji w pojeździe. Według dotychczasowych ustaleń 58-letnia pasażerka nie trzymała się uchwytu. W pewnym momencie kierowca zahamował, a kobieta straciła równowagę.
Pasażerka upadła wewnątrz autobusu i uderzyła głową o element wyposażenia pojazdu. Uraz okazał się bardzo poważny. Kobieta natychmiast straciła przytomność. Inni pasażerowie zaalarmowali kierowcę, który zatrzymał autobus przy ulicy Goworka.
Na miejscu rozpoczęła się walka o życie 58-latki. Podjęto resuscytację krążeniowo-oddechową. Po przyjeździe zespołu ratownictwa medycznego ratownicy stwierdzili nagłe zatrzymanie krążenia. Reanimacja trwała około 20 minut. Po tym czasie udało się przywrócić czynności życiowe kobiety.
Kobieta trafiła do szpitala w stanie krytycznym
58-latka została przewieziona do szpitala w stanie krytycznym. Lekarze walczyli o jej życie, jednak obrażenia okazały się zbyt poważne. Kobieta zmarła we wtorek 9 czerwca.
Po jej śmierci sprawa nabrała innego charakteru. To już nie tylko wyjaśnianie okoliczności upadku pasażerki w autobusie. Śledczy badają teraz zdarzenie pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci.
Na tym etapie nie ma jeszcze ostatecznych wniosków. najważniejsze będzie ustalenie, co dokładnie wydarzyło się tuż przed hamowaniem autobusu. Prokuratura sprawdza przebieg jazdy pojazdu oraz zachowanie kierowcy i innych uczestników ruchu.
Prokuratura sprawdza, czy ktoś zajechał drogę autobusowi
Jednym z badanych wątków jest możliwość zajechania drogi autobusowi. To ważne, ponieważ nagłe hamowanie mogło wynikać z sytuacji na jezdni. Śledczy muszą ustalić, czy kierowca autobusu reagował na zagrożenie, czy też doszło do błędu po jego stronie.
59-letni kierowca był trzeźwy. Policja pobrała od niego również krew do badań. Mają one wykazać, czy w organizmie mężczyzny znajdowały się substancje zabronione.
Zabezpieczono monitoring z autobusu. Chodzi zarówno o kamery wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Nagrania mogą mieć najważniejsze znaczenie dla sprawy. Pokażą, jak wyglądała sytuacja w pojeździe oraz co działo się na drodze przed gwałtownym hamowaniem.
Prokuratura będzie teraz analizować zabezpieczone nagrania, dokumentację medyczną oraz zeznania świadków. Od tych ustaleń zależy dalszy kierunek postępowania. Śledczy sprawdzą, czy był to tragiczny wypadek, czy też ktoś mógł przyczynić się do śmierci 58-letniej kobiety.

1 godzina temu





