Tramwajem przez Kraków. Opowieści motorniczych

1 tydzień temu
Miasto budzi się wcześnie rano. Otwierają się okna mieszkań, pachnie kawą i świeżym chlebem, a na przystankach pojawiają się pierwsi zaspani pasażerowie. Nagle ciszę poranka przerywa dzwonek nadjeżdżającego tramwaju, stukot kół na szynach i szum sunących wagonów. Dla wielu Krakowian to odgłosy tak znane, iż niemal niezauważalne. A jednak za każdym takim kursem stoi człowiek. Motorniczowie, tacy jak pan Kazimierz i pani Dorota, od świtu prowadzą przez miasto dziesiątki tramwajów.
Idź do oryginalnego materiału