Trener Łady Biłgoraj: My jako faworyt?

8 miesięcy temu

Patrząc na wynik, chyba nie ma wątpliwości kto był lepszym zespołem w meczu w Kąkolewnicy.

No tak.Może tylko niepotrzebnie popełniliśmy błędy i daliśmy sobie strzelić dwie bramki, ale też trzeba przyznać, iż przynajmniej jedna, drużynie z Kąkolewnicy się należała.

„Dorosz show” to jest dobry tytuł po tym meczu?

Nie chciałbym gloryfikować za bardzo tylko jednego zawodnika, bo na zwycięstwo zapracował cały zespół Łady, ale Patryk był po prostu bardzo skuteczny. Miał cztery sytuacje do zdobycia bramki, z czego trzy wykorzystał. Drużyna po to pracuje, żeby on je miał. Od tego jest napastnik, żeby tak się prezentować i skutecznie kończyć akcje kolegów, a Patryk właśnie to zrobił. Chwała mu za to. Dzięki temu mamy cenne wyjazdowe zwycięstwo.

Kiedy pisaliśmy, iż Łada jedzie do Kąkolewnicy jako faworyt, niektórzy wylewali jakieś gorzkie żale. Nie pompujemy przesadnie balonika, ale chyba czas też wyjść z tych zaściankowych kompleksów, kiedy Łada rywalizowała z okolicznymi wioskami i była gdzieś głęboko w … cieniu. Teraz po prostu ma prawo być faworytem, bo jest w czołówce ligi.

Pewnie tak jest. Będziemy oczywiście spoglądać na tabelę i będziemy wiedzieli z kim jesteśmy faworytem, a z kim jeszcze nie. Wyniki póki co są dobre, ale nie wolno tu nikogo lekceważyć i trzeba być skoncentrowanym na każdym rywali i walce o każdy punkt. Trzeba udowadniać co tydzień na boisku, iż jest się tym faworytem. W Kąkolewnicy chyba to zrobiliśmy.

Cztery punkty straty do lidera, Stali Kraśnik. To pokazuje w jakim miejscu jest w tej chwili Łada 1945 Biłgoraj?

Tak, ale proszę pamiętać, iż niewielka jest w tej chwili przewaga nad ósmym zespołem. Rezerwy Motoru tracą do nas z kolei dwa punkty. To jest jeden gorszy mecz i trochę się to zmienia. Ścisk jest duży i myślę, iż dopiero po pierwszej rundzie będzie można mówić coś więcej. Jeszcze osiem kolejek przed nami, które zostało, rozproszy i rozciągnie trochę tabelę. Nam chodzi, żeby Łada była w tej górnej części tabeli i o to będziemy walczyć.

Nie ma strat w ludziach po meczu z Gromem? Żadnych kartek i kontuzji?

Na szczęście nie ma żadnych.

Teraz wyjazd do Łęcznej na mecz z rezerwami Górnika. A w tym klubie niedawno też pan pracował.

Zgadza się, ale mogę powiedzieć, iż lubię tam jeździć. Lubię to miejsce, także na pewno pojadę tam z radością. Ja się oczywiście za bardzo na tym nie koncentruję, bo pojedziemy tam przede wszystkim wygrać mecz i pojedziemy po trzy punkty. To jest najważniejsze, a przy okazji będzie to miłe spotkanie, przynajmniej z niektórymi ludźmi w Łęcznej.

Zaraz, zaraz. Pan powiedział: wygrać tam mecz?! Nie walczyć, tak jak pan mówił do tej pory, tylko wygrać?

(śmiech). Tak, jedziemy to wygrać i walczyć o zwycięstwo.

Idź do oryginalnego materiału