Cenne zwycięstwo odnieśli w piątek (13.03) piłkarze Motoru Lublin w 25. kolejce ekstraklasy. Żółto-biało-niebiescy na wyjeździe pokonali Bruk-Bet Termalicę Nieciecza 2:1.
Jako pierwsi bramkę strzelili gospodarze. Ivana Brkicia w 17. minucie pokonał Krzysztof Kubica. W 30. minucie z karnego wyrównał Karol Czubak, a sześć minut później gola na wagę 3 punktów dla Motoru zdobył Bartosz Wolski.
Postawę swoich podopiecznych, ale również rywala chwalił trener lubelskiego zespołu Mateusz Stolarski: – Po pierwsze, chciałem pogratulować mojemu zespołowi, iż grając na trudnym terenie, potrafił odrobić straty. Tracąc bramkę po własnym błędzie w wyprowadzaniu i mając przez to trochę zaburzoną pewność siebie, nie jest łatwo wrócić do meczu. My to uczyniliśmy i za to należą się gratulacje dla zawodników. Druga sprawa – mamy świadomość swojej postawy w ostatnich 30 minutach meczu. Uważam, iż Termalica rozegrała te minuty lepiej. Była bliska strzelenia gola, na pewno bliższa niż my. Natomiast przy odrobinie szczęścia udało się ten wynik dowieźć. A takich meczów nie dowoziliśmy na jesieni, przez co mieliśmy osiem lub dziewięć remisów po pierwszej rundzie. Było to zdecydowanie za dużo. Poświęcenie w blokowaniu strzałów, w odbudowie pola karnego, w powrocie z nad piłki, to jest coś, co w ostatnich czterech spotkaniach naprawdę mój zespół wykonuje niesamowicie. I dzięki temu w tych czterech meczach zdobywamy 10 punktów.
– Chciałbym się odnieść do zespołu Termaliki. o ile tak wygląda ostatnia drużyna w tabeli, to tylko świadczy o tym, jak ta liga jest w tym sezonie mocna. Ten zespół miał bardzo dobry plan na mecz, bardzo dobrą intensywność w pressingu. Niesamowity impet, jaki zespół z Niecieczy ma w drugich połowach, naprawdę jest godny uznania i tylko brak szczęścia powoduje, iż w takich sytuacjach, jak dwie w tym meczu, piłka mu nie chce wpaść do bramki – mówił Mateusz Stolarski.
– Mimo naszego zwycięstwa nie będę tutaj opowiadał, iż zdominowaliśmy Termalikę. Do 60. minuty był to równy mecz, z naszą przewagą, jeżeli chodzi o czyste sytuacje. Natomiast postawa w ostatnich 30 minutach, wejście dodatkowych zawodników w pole karne, transport piłki w pole karne, wygrywanie pozycji przez zawodników Termaliki, to jest coś, co zasługuje na pochwałę – stwierdza Mateusz Stolarski.
– Cieszy nas też to, iż zdobywamy 34 punkt. Jest dziewięć kolejek do końca. Nikt nie wie, ile punktów da utrzymanie. Dlatego każdy z tych punktów jest bardzo istotny i w piątek wywindowało nas to na szóstą pozycję. Punkty trzeba gromadzić, bo do końca będzie się rozgrywało miejsce w tabeli i myślę, iż do ostatnich trzech, czterech kolejek będą się też rozgrywały cele, o które będzie grał nasz zespół i większa połowa ligi – zauważa Mateusz Stolarski.
– Za tydzień będziemy podejmować aktualnego lidera Ekstraklasy – Zagłębie Lubin – i bardzo chciałbym, żeby to było przy pełnych trybunach na stadionie w Lublinie. Są nam potrzebni kibice do tego, aby przedłużyć naszą passę czterech meczów bez porażki – dodaje Mateusz Stolarski.
Trener Bruk-Betu Marcin Brosz żałował, iż duża liczba bramkowych sytuacji stworzonych przez jego drużynę nie przełożyła się na lepszy rezultat:
Motor ma 34 punkty. W kolejnym spotkaniu lubelska drużyna w piątek 18 marca podejmie Zagłębie Lubin.
JK
Fot. PAP/Darek Delmanowicz

4 godzin temu