Nysa Kłodzko bez punktów w Szczawnie-Zdroju
Pierwsza drużyna Nysy Kłodzko mierzyła się na wyjeździe z MKS Szczawno-Zdrój w ramach ligi okręgowej.
Gospodarze objęli prowadzenie już w 7. minucie. Kłodzczanie mieli jednak okazje, aby doprowadzić do wyrównania. Sytuacji sam na sam nie wykorzystał Marcin Herba, a później pojedynek z bramkarzem gospodarzy przegrał również Mikołaj Bromboszcz.
Niewykorzystane okazje zemściły się jeszcze przed przerwą. MKS zdobył drugą bramkę i na przerwę schodził z prowadzeniem 2:0.
Po zmianie stron Nysa nie zdołała odwrócić losów spotkania. Dodatkowo kłodzczanie kończyli mecz w dziewięciu.
W 69. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Marcin Herba. Pięć minut później boisko musiał opuścić również Kamil Kozieł.
Mecz zakończył się zwycięstwem MKS Szczawno-Zdrój 2:0.
Siedmiu zawodników poza kadrą
Trener Nysy Kłodzko Krzysztof Konowalczyk zwracał uwagę na poważne problemy kadrowe swojego zespołu.
W spotkaniu z różnych powodów zabrakło m.in. Łukasza Tracza, Dawida Błońskiego, Alexisa Fatyanova, Igora Kołoszyca, Marcela Zielińskiego, Piotra Szewczaka i Jakuba Morozińskiego.
– Gdyby tych absencji w meczu z MKS Szczawno-Zdrój było mniej, to jestem przekonany o korzystnym wyniku. Tym bardziej ubolewam nad tą sytuacją – mówi trener Nysy Kłodzko Krzysztof Konowalczyk.
Szkoleniowiec podkreślał również, iż mimo problemów kadrowych jego zespół miał okazje, aby osiągnąć lepszy rezultat.
KS Ludwikowice rozbił rezerwy Nysy
Jeszcze trudniejsze spotkanie zaliczyła druga drużyna Nysy Kłodzko, która w B-klasie grupie IV zagrała na wyjeździe z KS Ludwikowice.
Gospodarze od początku byli bardziej skuteczni. Prowadzenie objęli po rzucie karnym, a przed przerwą dołożyli drugie trafienie.
Nysa II również tworzyła sytuacje, ale nie potrafiła zamienić ich na bramki.
Po zmianie stron kłodzczanie próbowali odrobić straty. KS Ludwikowice przetrzymał jednak napór rywali, a w 70. minucie zdobył trzecią bramkę, która praktycznie rozstrzygnęła losy spotkania.
W końcówce gospodarze trafili jeszcze dwukrotnie i ostatecznie zwyciężyli 5:0.
„Popełniliśmy wiele olbrzymich indywidualnych błędów”
Trener Nysy II Kłodzko Przemysław Gajek nie ukrywał rozczarowania występem swojego zespołu.
– Zagraliśmy słabo zarówno w obronie, jak i w ataku. Stworzyliśmy kilka dobrych sytuacji do zdobycia bramki, których nie wykorzystaliśmy. W obronie natomiast popełniliśmy wiele olbrzymich indywidualnych błędów, które przeciwnicy bezlitośnie wykorzystali. Duży wpływ na naszą grę miały braki kadrowe spowodowane urazami i wyjazdami w pierwszej drużynie, co miało wpływ na kadrę drugiego zespołu.
Po pięciu spotkaniach Nysa II ma na koncie 12 punktów i bilans bramkowy 19:9. KS Ludwikowice zgromadził 9 punktów.
Pierwsze zwycięstwo Orląt II Krosnowice
W tej samej kolejce pierwsze punkty w okresie zdobyły Orlęta II Krosnowice.
Ich mecz ze Zniczem Lubnów rozpoczął się jednak bardzo źle – gospodarze prowadzili już 2:0. Krosnowiczanie odpowiedzieli czterema trafieniami jeszcze przed przerwą i zeszli do szatni z prowadzeniem 4:2.
Po zmianie stron padło jeszcze sześć bramek. Ostatecznie Orlęta zwyciężyły 8:4.
Hat-tricka zdobył Arkadiusz Pławiak, dwa gole strzelił Gabriel Tomera, a po jednym trafieniu dołożyli Paweł Jamróg, Mateusz Szeroszewski i Michał Kurzela.
Nysa II zagra u siebie
W szóstej kolejce B-klasy Nysa II Kłodzko ma zagrać na własnym stadionie z Błękitnymi Niedźwiedź. Spotkanie zaplanowano na 20 września o godz. 13:00.
Po wysokiej porażce w Ludwikowicach kłodzczanie będą chcieli gwałtownie wrócić na zwycięską ścieżkę.
Zobaczcie zdjęcia w naszej galerii z meczu: KS Ludwikowice 5:0 Nysa II Kłodzko.
















