Trzecia wygrana z rzędu bialskiego AZS AWF [GALERIA ZDJĘĆ]

slowopodlasia.pl 19 godzin temu
AZS AWF Biała Podlaska – SMS ZPRP Kielce 36:28 (17:13)AZS AWF: Adamiuk, Kwiatkowski, Solnica – Antoniak 9, Wierzbicki 6, Lewalski 5, Petlak 4, Lewandowski 3, Chepyha 2, Szendzielorz 2, Trela 2, Błaszczak 1, Reszczyński 1, Tarasiuk 1, Burzyński, Grzenkowicz. Kary: 12 min (Wierzbicki, Lewalski, Petlak, Trela, Tarasiuk)SMS: Drzewiński, Wierzbicki – Brodziak 8, Ciszewski 7, Gawałkiewicz 2, Jarentowski 2, Kalata 2, Kohrs 2, Slawiński 2, Wojtalik 2, Cieśla 1, Adamczyk, Bańczyk, Wiśniewski. Kary: 8 min (Gawałkiewicz, Kalata, Adamczyk, Sławiński)W sobotę do Białej Podlaskiej zawitała ekipa SMS PZPR Kielce prowadzona przez byłego „azetesiaka” Zygmunta Kamysa. W bramce z bratem grającego w Białej Franciszka Wierzbickiego – Stanisławem. Po długiej przerwie spowodowanej kontuzją w biało-zielonych barwach na parkiecie pojawił się Dawid Petlak.Od początku mecz był bardzo wyrównany – w 22. minucie na tablicy wyników widniał remis 13:13. Ostatnie osiem minut pierwszej połowy to bardzo dobra gra AZS, która poskutkowała czystym kontem po stronie strat oraz czterema zdobytymi bramkami: dwoma Filipa Lewalskiego, jedną Daniela Szendzielorza oraz wykorzystanym karnym Dominika Antoniaka.W drugiej połowie białczanie mozolnie powiększali przewagę, by po bramce Bartosza Lewandowskiego w 48. minucie prowadzić 31:23. W tym momencie coś się zacięło – znakomicie w bramce SMS spisywał się Stanisław Wierzbicki, a goście zdobyli pięć bramek z rzędu, nie tracąc żadnej, i doprowadzili w 53. minucie do wyniku 31:28 dla AZS.Gdy wszyscy szykowali się na nerwową końcówkę, tym razem SMS przestał być skuteczny. Gospodarze gwałtownie ich wypunktowali i ostatecznie pokonali 36:28.Wygrana – trzecia z rzędu AZS AWF – bardzo cieszy i pozwala zachować sześć punktów przewagi nad miejscem barażowym oraz aż piętnaście nad strefą spadkową. W niedzielę akademicy udadzą się na studenckie derby do Krakowa. Beniaminek AZS AGH jest rewelacją tego sezonu i zdobycie punktów w grodzie Kraka będzie bardzo trudne.Zygmunt Kamys, trener SMS PZPR:– Szkoda wyniku. Moi zawodnicy zostawili dużo serca, by wrócić do gry. Zmniejszyli przewagę do 2–3 bramek w końcówce, niestety skończyło się ośmioma – w sumie największą przewagą gospodarzy w tym meczu. Ta przewaga Białej to zasługa naszej niefrasobliwości i gry falami. Było tak, iż graliśmy dziesięć minut seniorskiego handballu z trudnym przeciwnikiem, a za chwilę, grając w przewadze, zachowywaliśmy się jak pierwszoklasiści. Stąd Biała zasłużenie wygrała to spotkanie. Mimo iż SMS nie może spaść z ligi, to ci chłopcy nakładają na siebie tak wysoką presję na wynik, iż muszę być często zaworem bezpieczeństwa i tę presję z nich upuszczać. Oni się starają i grają na maksimum. Dla nich występy w tej lidze są przepustką do gry w kadrze.Dawid Petlak, rozgrywający AZS AWF:– Około trzy i pół miesiąca nie było mnie na parkiecie. Wreszcie wróciłem i od razu wygrany mecz bardzo mnie cieszy. Zdrowotnie czuję się na sto procent. Brakuje mi trochę pewności w grze, ale myślę, iż im więcej będę na parkiecie, tym pewność będzie większa. To powinno się przełożyć na wynik ekipy. Uważam, iż stać nas nie tylko na utrzymanie, ale też na miejsce w górnej połowie tabeli na finiszu rozgrywek.Łukasz Kandora, trener AZS AWF Biała Podlaska:– Uczulałem chłopaków przed spotkaniem, iż nie będzie lekko. Młodzi zawodnicy SMS nigdy nie odpuszczają i zawsze walczą do końca. Tak też było w meczu z nami. Udało się jednak zagrać na naszych warunkach i zainkasować komplet punktów. Wrócił Dawid, co poszerza nasze możliwości na rozegraniu. Przed nami dwa mecze przed Wielkanocą – jedziemy do Krakowa, a potem u nas Wągrowiec. Walczymy o komplet punktów, tak jak w każdym meczu.
Idź do oryginalnego materiału